Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 19:34 czekolada - jak sobie z nią radzić
Witajcie,
cieszę się, że trafiłam na to forum, mam nadzieję, że znajdę tu nie raz pomoc , po pierwsze i najważniejsze napiszcie jak sobie radzicie z tzw. nieoczekiwaną ochotą na coś słodkiego. Mnie co dziennie, szczególnie po obiedzie dopada taka chęć - zazwyczaj moja "walka" kończy się po kilku minutach sięgnięciem po coś czekoladowego (i nie jest to jedna kanka czekolady ) Błagam podpowiedzcie jakie są sztuczki dla uzależnionych od czekolady - CZYM ją zastąpić, czy jest jakiś sposób?
Jakbym mogła coś poradzic to czekolada gorzka (nie deserowa), o jak najmniejszej zawartości cukru, a jak najwiekszej zawartości masy kakaowej. Taka czekolada (oczywiście bez przesady) jest wręcz bardzo zdrowa. Zawiera antyoksydanty, a także związki chemiczne wystepujace normalnie w czekoladzie, które powodują "zaspokojenie" głodu na coś słodkiego.
Może spróbuj jeść chrom? Bo zwykle jak nam go brakuje, to odczuwamy taką ogromną chęć na coś słodkiego.
Ja mam kilka takich swoich sposobów na opanowanie się przed zjedzeniem czegoś bardzo kalorycznego
- nigdy nie mam w domu nic słodkiego, a przynajmniej staram się nie kupować
- jeśli ide do sklepu po zakupy to biore w miare odliczoną kwotę :D żeby nic ponadprogramowego nie kupić
- mam w zanadrzu gumę do żucia i po nią sięgam
- robie sobie herbate owocową, która ma zastąpić słodycze, ew. kawke z mlekiem i łyżeczką cukru
- w akcie desperacjii patrze na zdjęcie swoich wałeczków i porównuje je ze zdjęciem Bar Rafaeli. głód przechodzi od razu.
pozdrawiam
_________________ Pamiętaj kochanie, kalorie nie są w stanie Cię uszczęśliwić...
Jak dla mnie ani guma, ani pasta do zębów, ani herbata, ani plakaty Bar Rafaelli nie pomagają:) jak mam ochotę na słodkie, to po postu kupuję sobie najmniejszego w sklepie batonika i jestem prze szczęśliwa, ze mogę go zjeść:)
Tylko pytanie czy jak kupisz tego najmniejszego batonika to organizm nie bedzie domagał się jeszcze wiecej. Tak czy inaczej musimy dostarczać mu optymalną ilość węglowodanów-czyli takze słodyczy.
To też dobre rozwiązanie,jeżeli nastawiasz się na owoce to można zjeść ich wiecej,np: kilka bananów po posiłku i pomarańcze w południe. Kolejnosć jest oczywiście dowolna,ale chodzi o to że owoców nie musisz sobie żałować.
zapomnieć o czekoladzie? Wykluczone! dieta dietą, ale nie odbiorę sobie nigdy takiej przyjemnośći! może pozwolic sobie na czekoladę, a wspomóc odchudzanie czym innym?
Jeżeli chodzi o chrom, to jego łykanie ma sens tylko wtedy, gdy nam go brakuje w organizmie. Jeżeli mamy go w odpowiedniej ilości, nie pomoże nam hamować głodu na słodycze. Wtedy już musimy walczyć sami ze sobą, żeby się powstrzymać. Czekolada jest zdrowa tak sobie wmawiam
Nom zdrowa jest czekolada, ale po wysiłku. Niestety największą bolączką jest pokusa i lenistwo składa się w całość i tyjemy, a nie chce się nam odchudzać. Można temu zapobiec np. zmienić nastawienie do życia wyznaczyć sobie celi tip,itd. Dacie rade :)
Ja jestem uzależniona od czekolady i wszystkiego, co słodkie. Dla mnie nie ma rzeczy za słodkich. Mogę je jeść w każdej ilości i nie jestem w stanie ich sobie odmówić. Nic mi nie pomaga, żadne pigułki (chrom) czy silna wola. Jestem zrozpaczona...
no coz, tez lubie slodkie, ale jak przychodze po aerobiku do domu i chce mi sie slodkiego to mysle o tym, ze jeden glupi batonik mialby zniweczyc caly moj wysilek to mi sie odechciewa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum