Grill był udany jednak nic nie zjadłam poza sałatką bo nie miałam czasu. Deszcz zmusił nas do przenoszenia stołów po dach, potem przybyło kilka osób i nie było miejsca pod daszkiem i przenieśliśmy sie do domu. Ale najlepsze jest to ze jak już wszyscy zasiedli do jedzenia tych pyszności przestało padać.:) I wszystko z powrotem na dwór... czizyssss Z jednej strony dobrze bo nie napchałam się niczym z drugiej ominęła mnie dzienna porcja mięcha. Ale nieważne. Przetrwałam:)
W weekend cały spędziłam w naszej pięknej stolicy na szkoleniach. Ofkors nie przewidziałam, że troszkę ciężko będzie mi sie trzymać diety i rzeczywiście padłam przy obiedzie - skusiłam się na pełny czyli białko+węglowodany+neutralne zielsko. Moja wina, moja wina.... mam szereg usprawiedliwień ale i tak wiem ze nie powinnam była tego jeść.
Motywacja mi słabnie bardzo. Kilogramy stoją w miejscu. Częściej pozwalam sobie na odstępstwa. Tak nie może być!!!!!! Zasuńcie mi kopa motywacyjnego. proszę coś co poruszy mnie do głębi,żebym znów sie wściekła na siebie i zawzięła:)
Dziś idę na basen. Ostatnio koleżanka pocieszyła mnie nowo otwartym fitness clubem i mamy zamiar iść na aerobik. Padnę po 10 minutach ale spoko - nabiorę wprawy. Nie wiem za bardzo w co sie ubrać.... Na pewno nie w spodenki i top na ramiączka... hihihihi Wyglądałabym jak zasznurowany baleron:)
Musze kończyć bo obowiązki wzywają. Pozdrówka laski!!!!
_________________
Ostatnio zmieniony przez Bonny_M Sro 14 Maj, 2008 09:52, w całości zmieniany 1 raz
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 21 Mar 2007 Posty: 9865
Wysłany: Sro 14 Maj, 2008 09:52
Bonny_M, ja tam Cie koopać nie bede bo samej mi sie należy za to że już chyba 4 raz zaczynam dietę , ale życze wytrwałosci
naleza sie ukłony ze na grillu sie nie objadłaś
Sorry,że nie odzywałam się tak długo - sesja się zaczęła, internet piardnął i dużo spraw miałam ostatnio na głowie. Zaczynam od nowa. Będzie ok:) 3majcie kciukasy :D
No cóż sesja jak na razie do przodu, dwie zerówki zaliczone, jeszcze 4 konkretne egzaminy przede mną. W weekend byłam nad morzem, chodziłam na spacery, biegałam za dziećmi po plaży i jadłam dużo rybek i owoców (nie morza:). 1 kg w dół! Jest OK:) Czasu na ćwiczenia ofkors nie mam ale stres działa na mnie odchudzająco:) Za kilka dni wyprowadzam się do teściów gdzie nie ma netu (jak na razie) więc jak zniknę na troszkę to nie dlatego ze zarzuciłam odchudzanie:) Odezwę się jeszcze. Pozdro chudzielce!
Bonny_M, strasznie się cieszę, że sesję masz narazie do przuodi i trzymam kciuki za dalsze powodzenie przy tycj czterech konkretnych.
Fajnie, że byłaś nad morzem bosobie nieco odetchnęłaś, jodu powdychałaś, poniegałaś suuuper.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum