Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Czw 12 Cze, 2008 21:28
Ileczka napisał/a:
Lassssssssssskki nie umiem byc na diecie chyba zrezygnuje...
nic się nie stało lileczka-jutro bedzie lepiej ,nie rezygnuj,wpadki ma kazda z nas-najważniejsze,to iśc dalej zawsze-zawsze i zawsze od nowa,potknęłaś się ,wstawaj na nogi i idziemy do celu-nie ma inaczej!
Ileczka , ja dopiero zaczynam i tez mam takie mysli ze nie dam rady, ale patrze na suwaczek chociazby shashua i juz mi sie chce wszytsko poza jedzeniem
Zawsze chcialam byc szczupla,ale chec jedzenia jest u mnie jak nalog....Raz w zyciu sie porzadnie zawzielam i zgubilam 10 kilo (bez zadnych cwiczen).Niestety potem znow nalog powrocil...Nadrobilam wszystko z nawiazka...
Postanowilam znow teraz wrocic do tej diety(zgubilam 5 kilo w 2 miesiace),ale ciagle podjadam.To jest silniejsze ode mnie.Co robic???????????????????????????????????
Pomogła: 6 razy Wiek: 36 Dołączyła: 20 Maj 2008 Posty: 2738 Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 14 Cze, 2008 13:41
sweety napisał/a:
Co robic???????????????????????????????????
ja dobrze wiem, jak łatwo jest powiedzieć dasz radę. Guzik prawda. Jeśli dochodzą jakieś problemy do tego to koniec. Ja tak miałam. Urodziłam dziecko i przy wzroście 175 ważyłam 49kg tak ze mnie wyssał wszystko!!! Teraz ma lat 13 a ja jak widać trochę hmmmm przytyłam. Bo depresja, brak pracy,jedzenie z nerwów, bo w nic się nie mieszczę!!! Recepta? Czekolada. I koło się zamknęło. Jakieś dwa miesiące temu przeszłam taki dół, że nie chciałam rano się budzić. Przez przypadek dorwałam jakieś tabletki i pomyślałam - Ty idiotko jeszcze tego Ci brakowało ale one miały ograniczać apetyt i były przepisane przez lekarza. Wzięłam 10 szt. i stwierdziłam że nie potrzebuję więcej. Zamiast tabletek aplikuję sobie forum w dużych dawkach i o ile tabl. nie zdążyły mi zaszkodzić to forumek Musisz znaleźć SWÓJ SPOSÓB NA ŻYCIE.
Ileczka każda z Nas potrafi tylko musisz w siebie uwierzyć..owszem nie spadnie jak manna z nieba ale to nie znaczy że sie nie da..Wracaj nam tu szybciutko i hop do dietki.
_________________
Odrobina motywacji..wyrzeczeń i ambicji a efekt będzie widoczny!!Pozytywne myślenie i uśmiech przyda sie.
hmmm....motywacje to ja mam,ale jedzenie jest ode mnie silniejsze...Jestem pare dni na diecie dumna z siebie jak paw,a tu nastepnego dnia rano nogi same niosa mnie po slodycze....a potem...a potem czuje wstret do siebie,ze pozwolilam sobie na ta slabosc.Nastepny dzien znow ostro zaczynam i tak az do wieczora,bo wieczor znow mi cos zapachnie...To tak jak z choroba alkoholowa-czlowiek wie,ze nie powinien po niego siegac,a jednak to jest od czlowieka silniejsze...
Boje sie,ze rozreguluje sobie metabolizm,a potem to juz bedzie tylko trudniej!!!!!!!!!!!!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum