Pomogła: 1 raz Wiek: 25 Dołączyła: 15 Sie 2008 Posty: 829
Wysłany: Sro 08 Paź, 2008 17:02
sunny rose, bardzo mi przykro ze masz takie problemy
ale wierze w to ze jestes twarda babka i dasz sobie z tym wszystkim rade!!!
przytulasiam i ściskuje
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Sro 08 Paź, 2008 19:22
Kochana nie ma co rozpaczać ON nie jest tego wrt Podnieś czoło do góry i idź dalej a napewno sie wszystko dobrze ułoży Trzymam kciuki za twoje szczęście Bo w 1000000000000000000000000000% jesteś tego warta
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
jej dziękuje,,,..dziewczynki :( u mnie nie lepiej...wpadam w jakiś marazm...leżałabym i patrzyłabym w sufit...na ogół jestem wesoła, nie nauczyłam sie na koło z mechaniki...przez to i dziś dostałam swoja pierwszą dwóje na studiach <jestem na 5 roku>
i mimo że wiem....mimo....wszystko...planujemy że ON przyjedzie do mnie NA WEEKEND ....jestem słaba słabiutka... za bardzo chyba potrzebuje ciepła..by móc sie odwrócić i pójść w swoją stronę
a najgorsze że ja dalej go uwielbiam, i boli mnie że on mnie też :( dla niego wczoraj powiedziałam dla swojego byłego że już nie wrócimy do siebie nigdy...teraz bede sama samotna bez nikogo...
egoizm??? pewnie tak
ale każdy z nas jest egoistą
coraz częściej lapie doła...może pójdę do psychologa... dziś to na pewno sie upije...i pójde na impreze...jakoś musze to wszystko odreagować sie zresetować zeby wrócić do tnormalnego trybu życia..żeby skończyć dobrze studia...napisać prace znależć miłość i byc w końcu szczęśliwa..ważę 60kg a opycham sie teraz słodyczami...zajadam smutki...a spalam nocą....rycząc w poduszke.
dajcie mi kopa..może sie zbiore...
a najgorsze że nie moge nikomu powiedzieć bo mi wstyd....:( nie ON nie ma zony...jeśli o tym myslicie, jeszcze nie ma...
lowam was
może i pół swiatu ale reszta nie jest taka cudowna...
aj, ze faceci nie tacy cudowni?
Oni sa cudowni, a jednoczesnie zli i niedobrzy, chodzi nie o to zeby spotkac wyjatkowego, innego od wszystkich, tylko aby znalezc takiego dla ktorego warto by bylo tolerowac jego wady
hej słoneczka....dziś lepiej..poszlam na dyskoteke obtańczyłam wszytskich kolegów, porwałam nowego skórzanego buta , sie nabąblowałam....kolega barman zamawiał mi ulubiona muzykę, poczułam znów że jestem kobietą i to atracyjną i na razie....jestem na prostej...ale pewnie tylko narazie...ale sie biore w garść :)
nawet mi sie wczoraj jeden koleś spodobał, ale jakoś wewnętrznie nie mogłam... i uciekłam ...nie jestem gotowa...jeszcze na nic
ale widze promyczki sloneczka,,,,,
i chyba mam zbitą noge i lekkiego kaca... :*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum