Wysłany: Sob 23 Sie, 2008 22:36 blonniczek gubi kilogramy
witam wszystkie dziewczynki i nie tylko... pomyślałam - skoro wszyscy piszą bloga to ja tez, a co?! tylko nie wiem co ja tu będę pisać.
już sie przedstawiłam, ale może pokrótce sie przypomnę. mam 28 lat, 182 cm wzrostu i 78 kg żywej wagi hi hi. jakieś półtora roku, do dwóch ważyłam 88 kg, do tej pory zgubiłam 10 kg (a tak miedzy nami to kiedyś ważyłam 95 kg ale o tym ciii) . wiec mam już za sobą 10 kg. Jak to sie stało zapytacie?? po tym jak spróbowałam już "wszystkiego" - bez trwałego skutku coś mnie natchnęło, a właściwie to ktoś i tak poleciało. zmieniłam całkowicie dietę, odżywiam sie zdrowo, bez cukru, bez konserwantów itd. bez głodzenia sie kilogramy poleciały. nie było tego za dużo, ale zawsze to coś. w planie mam jeszcze zgubić minimum 8 kg. może szybciej to zrobię jak będę pisać o swojej diecie, bo do tej pory idzie mi to mozolnie.
moja dieta nie polega na głodzeniu sie, wręcz przeciwnie nieraz mocno sie objadam, bo tak wogole to ja niestety lubię jeść dlatego to jest dieta dla mnie :-D
ciesze sie , że będziecie do mnie zaglądać i mam nadzieje-motywować do odchudzania. zawsze zaczynam dzień od kawy, ale ostatnio probuje to zmienić. dzisiaj zjadłam lekkie śniadanie (3 placki żytnie, własnego wypieku i dużego pomidora) i dopiero po śniadaniu wypielam kawę.
to fakt. jak rano wypije kawę to później śniadanie mogę zjeść nawet o 13. problem w tym, ze chyba wieczorem wszystko sie nadgania. spróbuje sie przestawić, zobaczymy co z tego wyniknie. w końcu kawa na pusty żołądek to najgorsze co może być i nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem nie ma
Wiek: 35 Dołączyła: 07 Sie 2008 Posty: 331 Skąd: Londyn
Wysłany: Nie 24 Sie, 2008 23:49
Kurcze mam ten sam problem. Teraz staram się pierwszą kawę pić w pracy. No i powoli się przyzwyczajam. Ale na początku to była tragedia - do pracy docierałam nieprzytomna, a jak ktoś znajomy dopadł mnie w holu przy wejściu to i tak nie mógł się ze mną dogadać. Totalne ogłupienie spowodowane brakim kofeiny
ja wczoraj zaszalałam i zjadłam najpierw śniadanie. nic z tego - to nie dla mnie. źle sie czułam. odwykłam od normalnych śniadań. dzisiaj na śniadanie zjadłam jabłko, żeby nie było na pusty żołądek, i wypiłam kawę. jak znalazł
blonniczek to na początek wymyślaj sobie pyszne śniadanka. Ja tak robiłam, bo kiedyś to śniadanko dopiero po południu jadłam, nie dało rady wcisnąć. Więc zaczęłam od pyszności i teraz jakoś idzie.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Sro 22 Paź, 2008 20:59
:-D no ale przez 2 miesiące stoi Powinno być mniej wagi dzięki tym śniadaniom. Pewnie kolacje były obfite.Do dzieła blonniczku coby ta waga jednak ruszyła w odpowiednim kierunku
oj z tymi kolacjami to fakt tak długo nie byłam na forum, chyba brakowało mi motywacji. należę do osób które potrzebują kopa, na rozpęd. teraz jest dla mnie najgorszy okres, niestety na zime zawsze tyje - jak jakis zwierz - mam nadzieje, ze tej zimy tak nie bedzie. trzymajcie za mnie kciuki.
blonniczek, ja trzymam kciuki, a na kopa to niech Cie zmotywuje to ze po jesieni i po zimie przyjdzie wiosna, trzeba zalozyc lzejsze ubranka i warto do tej wiosny troche zgubic kilogramow, bedzie dobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum