Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Pią 14 Lis, 2008 12:11
Gratuluje!!! No to chyba dobralas dobrze dietke do swoich potrezb ze Ci 2 kg polecialo w dol
Baw sie dobrze w weekend i staraj sie zeby bylo jak najmniej grzeszkow
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Pią 14 Lis, 2008 21:55
Również gratuluję 2 kg i życzę miłego weekendu.
Dasz radę, wierzę w Ciebie. Zobaczysz, tutaj twoje 4 kg, które Ci zostały zleci Ci w mig.
Btw. Zazdroszczę Ci już teraz obecnej wagi, bo ja, niewiele wyższa od Ciebie, marzę żeby ważyć choć tyle ile tobie jest za dużo. Jeszcze Cię dogonię zobaczysz.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
już wróciłam do domowych pieleszy, impreza była bardzo udana- przetańczyłam całą noc tyle, że jak teraz spojrzałam ile kcal ma alkohol to myśle sobie, że mogłam sie jednak trochę ograniczyć
poza tym nie było tragiedii- rozpiska wczorajsza:
płatki owsiane na mleku, banan
jogurt z muesli
2 kromki chleba ciemnego+ ser żółty, sałata, pomidor ogórek,
kawałek ciasta (no może to była jedna tragedia- ale malutka )
Dzis już było chyba całkiem ładnie:
serek danio,
jajecznica z 2 jaj, 2 pomidory,
grahamka, serek ziarnisty z miodem
A jak wam mija weekend? (zaraz poczytam zaległości, co u was słychać )
Ruby napisał/a:
Btw. Zazdroszczę Ci już teraz obecnej wagi, bo ja, niewiele wyższa od Ciebie, marzę żeby ważyć choć tyle ile tobie jest za dużo. Jeszcze Cię dogonię zobaczysz.
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 291 Skąd: Lublin
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 19:42
motyla noga napisał/a:
kawałek ciasta (no może to była jedna tragedia- ale malutka )
ale nie powinno być go w ogóle;D wiem wiem, ze nie byłam ostatnio lepsza ale co tam;D
reszta jak najbardziej ok tylko dzisiaj coś malutko tego wszystkiego
tylko uważaj bo Ina tu gdzieś czyha;D lepiej uciekaj
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 21:04
I Lunka dobrze mówi, uciekaj bo od Iny dostaniesz mocniej.
Wiesz, niby jeden mały grzeszek, ale potem znów będzie mały grzeszek, i znów, ot, malutki grzeszek i kolejne i wysiłek idzie na nic, bo nagle okazuje się że masz niczego sobie rachunek sumienia.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Wiesz, niby jeden mały grzeszek, ale potem znów będzie mały grzeszek, i znów, ot, malutki grzeszek i kolejne i wysiłek idzie na nic
ech, ja wiem o tym wszystkim Tyle, że u mnie słodycze to normalne uzaleznienie- mimo, że jestem na diecie- czyli zakładam, że ich nie jem to przychodzi moment, że ogarnia mnie taka ochota na cos słodkiego, że nie moge nic poradzic i po prostu MUSZĘ to zjeść
nie wiem jak mam ten nałóg pokonać- zwykle kiedy nie jem slodyczy parę dni to w któryms momencie pękam i wymiatam wszystko co jest słodkie w domu. Wiec nie wiem czy lepiej jeść slodycze w malych ilościach czy przestac w ogole, licząc na to, że po jakimś czasie nie bedę miala tych ataków łakomstwa.. Z drugiej strony jedzenie jakichkolwiek slodyczy tez nie jest bezpieczne, bo czesto prowadzi do myślenia typu: "skoro zjadłam już ten batonik to zjem jeszcze czekolade, a od jutra juz żadnych słodyczy..."
hmm, ale sie naprodukowalam :-? ale jest to dla mnie duzym problemem i glowna przeszkoda w diecie
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 22:52
Hm, miałam tak przez długi czas. Ale całkiem przypadkiem znalazłam mój sposób. Nazywa się on deserki owocowe dla niemowląt i małych dzieci.
Słodkie, zdrowe, niskokaloryczne... I gryźć nie trzeba.
Miałam tak jak ty piszesz, z resztą z o wiele gorszymi efektami ubocznymi, ale moja mama poszła do szpitala... I jak wróciła to dostała zalecenie pić soczki dla dzieci i deserki właśnie. Ja jej czasem podjadałam i tak jakoś zaczęłam tym "lepszym" słodkim zaspakajać dziki głód na czekolady i batoniki...
Teraz jak mam ochotę na coś słodkiego to lecę sobie do sklepu (ha, jeszcze spacerek mam ) po taki słodki słoiczek, np. owoce tropikalne i jest. Albo też to biorę do szkoły jako drugie śniadanie, lub w ogóle jem jako posiłek normalny - mało, ale mi starcza.
I naprawdę to też jest słodkie i świetnie mi zastępuje słodycze. Zwłaszcza, że ja owocki uwielbiam.
Ale czasami też mam ochotę, ale to naprawdę rzadko i na to co wybitnie lubię. Choć teraz słodycze - oj, nieczęsto i jestem z tego powodu dumna.
Zobaczysz, też dasz radę.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
musze wypróbować te deserki nie wpadłabym na to, że mozna je jeść jako cos slodkiego- mialam doczynienia tylko z jakims warzywnym i był okropny, a raczej bezsmakowy ale owocowe to co innego
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 291 Skąd: Lublin
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 23:17
motyla noga napisał/a:
nie wiem jak mam ten nałóg pokonać- zwykle kiedy nie jem slodyczy parę dni to w któryms momencie pękam i wymiatam wszystko co jest słodkie w domu.
ja tez tak mam czasami i zdecydownaie lepiej jest zjesc np pasek czekolady co kilka dni niz jednego pechowego dnia wymiatac wszystko co sie nawinie;) od 2 czy tam 4 kostek nic sie nie stanie ja sobie dzisiaj przemyślałam wszystko i stwierdzilam z enie powinnam wszystkiego eliminować tylko ograniczać i w ten spsosob tez sie schudnie tylko wolniej ale i trwale;)
czasem dobrze jest sobie na cos pozwolic ale w nieduzje ilosci, lepeij tak niz sie pozniej rzucac na jedzenie;)
Ruby napisał/a:
Nazywa się on deserki owocowe dla niemowląt i małych dzieci.
wybrobuje a jakie do dokladnie deserki? moglabys zarzucic jakas konkretna nazwa;d;d?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum