Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Pią 12 Gru, 2008 16:54
No raz na jakiś czas, ale u Luny od dwóch dni naliczyłam 3 zupki. Na obiad/kolację. Rozumiem, że czasem na szybko, ale to czasem i na szybko. Albo na jachcie. Bo tam trudno bardziej skomplikowane potrawy robić.
A tak ogólnie to można się obejść bez. Chemia, dużo chemii, złej chemii. Lepiej ciepłą herbatkę.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 291 Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 15 Gru, 2008 16:02
w weekend zjadłam trochę więcej, i było trochę miodu i dżemu i kostka czekolady.
a dzisiaj
śniadanie: kromka ciemnego chleba, 1,5 parówki+ ketchup + musztarda
2 śniadanie: soczek owocowy
obiad: kawałek schabu, odrobina ziemniaków, sałatka( feta, sałata, oliwki, ogórek papryka, sos czosnkowy)
i do tego woda pomarańczowa żywiec zdrój
na razie tyle;) kolacje ok 17-18;))
Wiek: 20 Dołączyła: 14 Sie 2008 Posty: 291 Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 16 Gru, 2008 17:37
z drożdżówek tak ale wczoraj zjadłam 2 naleśniki na kolację;P
a dzisiaj w ciągu całego dnia zjadłam: naleśnika, jabłko, sałatkę z sosem winegret i ketchupem;P, tosta i kawałek chałki, do tego kawa;P
waga niestety stoi w miejscu, po tamtych dniach kiedy sie objadałam to nawet bałam się wejść na wagę, teraz też, może już ważę więcej? ale oby było 61/62.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum