Kaszubka-najlepiej kup nową tak ze 2-3 rozmiary mniejszą,wcale nie musi być droga bo nie o kasę tu chodzi a o kilogramy
powieś na szafie czy gdzie Ci tam pasuje i...
...chcesz w to wejść to nie żryj(to ja tak sobie mówiłam)
a ja mam troszkę chory sposób, kiedy mam taką ochotę na słodycze to zaczynam myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, typu sesja oblana, z uczelni mnie wyrzucają, facet mnie rzuca, plany na wakacje nie wychodzą, i powiem wam że odechciewa mi sie słodyczy od razu.
a do sklepu staram sie chodzic najedzona.
zreszta po jakims czasie diety, to siedze sobie z kolezankami w sklepie uczelnianym, każda je batonika a ja siedzę, patrzę i nawet nie mam na niego ochoty, bo to w duzej mierze kwestia przyzwyczajenia w moim przypadku.
to sie sprawdza zauwazylam to na sobie... jak ide do sklepu glodna to pakuje do koszyka wszystko co sie da a najczesciej to sa slodycze...a jak pojde najedzona to wkladam rzeczy ktore potrzebne mi sa do dietkowania... dlatego zawsze chodze najedzona do sklepu
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Nie 18 Sty, 2009 14:25
coconut-queen napisał/a:
ja mam troszkę chory sposób, kiedy mam taką ochotę na słodycze to zaczynam myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, typu sesja oblana, z uczelni mnie wyrzucają, facet mnie rzuca, plany na wakacje nie wychodzą, i powiem wam że odechciewa mi sie słodyczy od razu.
więc ja w takich momentach rzuciła bym się na nie bez zastanowienia
mam taką ochotę na słodycze to zaczynam myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, typu sesja oblana, z uczelni mnie wyrzucają, facet mnie rzuca, plany na wakacje nie wychodzą, i powiem wam że odechciewa mi sie słodyczy od razu.
U mnie efekt byłby zupełnie odwrotny i w takich sytuacjach zeżarłabym chyba z tonę słodkości.
ja też wizualizuję wyobrażam sobie ciastko, czy co tam innego, co mnie kusi w postaci tłuszczu na moich biodrach. Oczywiście miewam gorsze dni, kiedy się skuszę na coś
A ja gdzies kiedys czytalam ze pomaga noszenie przy sobie dwóch zdjęc. Jedno jakiejs szczuplej wymarzonej sylwetki a drugie dokladnie odwrotne. I kiedy masz ochote na słodkie to patrzysz na oba zdjęcia i chętka przechodzi:D nie wiem czy działa ale warto sprubować;p
ja widze ze jestem tu weteranka ( i wiekiem i stosowaniem roznych diet )....na lodoweczce mam fotke sprzed 10 lat ...i chetka odchodzi na slodkosci a w szafie 2 pary jeansow -nowiutenkich -to moj cel !!!!..najlepiej sie czuje bedac na diecie south-beach , juz po dwoch dniach stosowania odchodzi chetka na slodycze bo obniza sie poziom insuliny ..super dieta ,tylko troche roboty z przygotowywaniem ale dzieki niej z przerwami (bo sie nudzi z czasem ) na swieta ,uroczystosci ..itp od maja 2008 schudlam 17 kg .a wierzcie mi dziewczyny w moim wieku schudnac ??? to ogromny sukces .Pozatym aerobic ,step i plywanie oraz piechotka wszedzie..no i smarowidla wszelkie ,ktore wpadna mi w rece ...cialo sie skurczylo a szczegolnie przedramiona ,nie ma tzw.:motylkow -z czego bardzo sie ciesze .pozdrawiam wszystkie dietowiczki i zycze sukcesow ,jeszcze 10 kg musze zrzucic ale to juz na spokojnie aby nie wygladac jak w 4 numery za duzym plaszczu
Nie wypróbowywałam jeszcze sposobu z małą czarną na widoku, ale przy każdym odchudzaniu staram się nosić ze sobą tylko niewielkie kwoty pieniędzy, które nie wystarczą, aby kupić zakazane przysmaki. W ten sposób domu trzymam tylko dozwolone produkty a poza domem nie kupuję pączków i batoników.
Zdecydowanie zgadzam się też z tym, że największym sprzymierzeńcem tycia jest nuda - zaczynając odchudzanie warto sobie znaleźć nowe hobby!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum