Wysłany: Sro 22 Lip, 2009 19:26 Bardzo Zdeterminowany Kurczak czyli...
... mam nadzieję, że tym razem się uda. Zdrajca mojej diety, na szczęście opuściła dom! Wiem, że nikt "na siłę" nie karmi ale sprytnie przemyca kcal... na tyle skutecznie, że przybyło mi 3kg... jak do tego doszło? W mojej zupie pływało mięso i śmietana - ja zabielam mlekiem lub jogurtem - zależy jaka zupa - a tu zwykła śmietana ma 48grtłuszczu w 100ml!!! i wiele innych starych domowych przyzwyczajeń - generalnie źle...
Ale jestem chwilowo sama a mój mężczyzna wraca za tydzień - w tym czasie się poruszam i wrócę do diety takiej jaką być powinna! Zaczęłam od oczyszczenia lodówki - śmietanę, która została wylałam kotkom na podwórku - są pewnie zadowolone.
Szynkę "polską" zjem - bo szkoda dawać kotkom
Błagam krzyczcie na mnie - bo ciężko do diety wrócić... Potrzebuję pomocy bardziej i bardziej - bo dziś jak jadłam moją wersję zupy to mniej smakowała...
Tak czy siak - rozpiska z dziś:
Śniadanie:
kilka winogron
kromka chleba z serkiem białym
kawa
II Śniadanie
Kubek zupy barszcz czerwony - bez mięsa i śmietany
Obiad
Miseczka owej zupy
Kolacja planowana:
Pomidory ze szczypiorkiem i plaster lub dwa szynki
Deser:
Kilka truskawek z jogurtem
Plan na jutro jedzeniowy:
Śniadanie:
Płatki śniadaniowe fitnes z owocami i mlekiem
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Sro 22 Lip, 2009 22:21
hej Kurak wiszę że zmieniłas miezkanie? w dupsko i tak masz ale nie za żarełko i wakacje od dietki ale żeś nie dawała znaku życia-martwiłyśmy sie o Ciebie Kurczaku niemyślący i niepoprawny....
nooo to lanie za nami ,nowy etap rozpoczęty-stary zakończony -Ty po przeprowadzce a stary blog -zamknięty coby sie nie plątał i nie mącił mam nadzieje że to nie będzie Twój zwyczaj stały ( te przeprowadzk )
dobrze Cie w końcu widzieć
Przeprowadzka uzasadniona - zaczynam tam gdzie byłam - od punktu zero - a właściwie 90...
Nie chcę pisać gdzie byłam - bo skoro zaczynam od nowa to wszystko... niestety.
Lanie za nieodzywanie mi się należy - ale nie byłam w stanie zbytnio pisać - dobrze, ze miałam opiekę w tym okresie.
Zmienił się troszkę plan - pomidory zamieniły się w kalafiora - i jutro też nim będą (chyba) - zobaczyłam w sklepie kalafiora i postanowiłam się skusić - pomidory poczekają.
Zastanawiam się jak pociągnąć dietę by "dobrze" zacząć... mam glupie pytanie - nie krzyczeć - czy dobrym pomysłem jest zmieszanie diety proszkowej (cambridge slimfast lub inne koktajle - te nazwy mi do głowy przyszły) z normalna dietetyczną kolacją przez powiedzmy tydzień czy dwa? Powinno to troszkę przyspieszyć...
Wiem, że te diety nie są do końca zdrowe i normalne ale może to nie jest zły pomysł - na krótko?
EDIT
Zmieniłam również mój "pasek" na taki, który mi się raczej nie podoba - zielony z pokracznym kurczakiem - mam nadzieję zmienić go szybko - najlepiej za 4kg - czyli ode mnie zależy jak dlugo to coś będzie mnie straszyć
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 09:16
on taki świeżutko wiosenny ... wiesz jak tak czytam to widzę że się działo u Ciebie i coś ciężkiego za tobą dobrzeże jesteś iże mam nadzieję -po wszystkim-a dietka nie zając -zaczynamy znowu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum