No to do dzieła Kochana, wiosenne porzadki czas zacząć. Ja również od dziś tak jakoś optymistycznie podchodze do wszystkiego, zaparłam sie jak nigdy, i wiem ze sie uda....Godzina intensywnych ćwiczeń (wieczorem), dużo ruchu za dnia, dieta i duży uśmiech na twarzy.... Podobno w głowie zaczyna sie odchudzanie...... Buziam i tulam Cię Słońce
od dziś tak jakoś optymistycznie podchodze do wszystkiego, zaparłam sie jak nigdy, i wiem ze sie uda....Godzina intensywnych ćwiczeń (wieczorem), dużo ruchu za dnia, dieta i duży uśmiech na twarzy.... Podobno w głowie zaczyna sie odchudzanie..
pięknie to ujęłaś
damy rade bo jak nie my to kto
na wiosnę wszyscy będziemy piękni i szczupli
bez cellulitu itp
Aga plan super z ta siłownią
zawsze to wyjście z domu
no i w bardzo dobrym celu
damy rade bo jak nie my to kto
na wiosnę wszyscy będziemy piękni i szczupli
bez cellulitu itp
hihihih, święte słowa
Cytat:
zawsze to wyjście z domu
I wlasnie o to mi chodzi. Niech mąż troszke pobedzie sam na sam z synusiem, a ja sie bede pocic i wyginać poza domem
No i witam czwartkowo.
Noc ciężka. Tymcio kiepsko zniósł szczepienie. WIeczorem miał biegunkę i temperature podniesioną. No i włączył mu sie maruderek. Wiekszą część nocy go bujała. Rano czułam sie padnięta. Na szczęście Tymcio mimo, że marudzi, gorączki juz nie ma. A ja dzieki temu lulaniu w nocy dzisiaj zobaczylam na wadze 82,3 . Mam nadzieje, że w sobotę będę mogła zmienić suwak, na rowne 82 .
Powolutku mi to idzie, ale i tak sie cieszę, ze troszke spada.
Plan na dzisiaj kiepski. Z małym na spacer nie idziemy bo jest mega slabiutki. Wiec bedziemy brumać samochodami, kłócić się, i pewnie co chwile Tymcio bedzie buty przynosil z krzykiem: daaaaaaaaaaaaadaaaaaaaaaaaaaaaaaaa. Od ranka to robil. No ale o 12 padł, wiec jestem z kawusią i lecę na Wasze saloniki:))))))
Agnieszka mam nadzieje ,ze dziś już Tymcio będzie lepiej spał moje dzieciaki dobrze znosiły szczepienia.
Widzę ,że duch walki sie odezwał super dziewczyny tak trzymać
buzioki dla Tymcia, dziś posiedzicie w domku a jutro ruszycie na podbój podwórka, parku czy osiedla.... A tobie zostawiam powerka i mam nadzieje ze ta nocka juz bedzie spokojna
Ciezko mi w weekend tutaj wpadac, bo staram sie jak najwiecej czasu spedzic z mezem i synkiem
SObota uplynela tak szybko, ze nawet ciezko mi powiedziec co robilismy i kiedy, ale w pamieci zapisalo, się, ze bylo milo
Niedziela zaczela sie nam o 7, bo Tymcio zarzadzil strajk na spanie . No wiec wstalismy, prysznice, sniadanka itd. O 10 bylismy juz na spacerku. Lazikowalismy ponad dwie godziny. ZImnica niesamowita. Ze spacerku od razu poszlismy do mojej mamy na obiad. Posiedzielismy troszke u niej i wrocilismy w tesciowe kąty. Tu mnie od razu naszlo na cwiczenia. Oddalam Tymka dziadkom na godzine, a sama sie wyginalam na wszystkie mozliwe strony. Oj dobrze mi z tym bylo
Takie to wszystko zwyczajne a tyle radosci mi dalo .
CO do silowni, to w piatek bylam. Oj jak mnie zezloscil tam jeden czlek. Taki jakis johny bravo. No nie powiem, bo czulam, ze jest mna zainteresowany i tak w srodku troche uroslam, ale z drugiej strony sobie pomyslalam: no beszczelny typ .
Jako to, ze jest to staly bywalec tamtego miejsca, postanowilam tam nie chodzic. Znalazlam silownie typowa dla kobiet i z samymi kobietami . Tak bede czula sie bardziej komfortowo.
Plan jest taki: poniedzialek, środa -stepper.
wtorek, czwartek- silownia
piatek- jakies cwiczonka
sobota, niedziela- to wszystko zalezy od wolnego czasu.
rozpiska kromal z serkiem topionym+ herbata
babki jeden kawalek+ kawa
golabek+ buraki+ zielona
3 wasy z serkiem+ litr wody mineralnej
jablko+melisa
ruch ponad 2 godzinki spaceru
30 minut stepper
60 brzuszkow( bez kolyski, kolyske schowalam na jakis czas)
15 minut podskokow , wymachow itd. itp
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum