Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11828
Wysłany: Wto 28 Paź, 2008 16:36
o matko zdziwiony ich chyba totalnie pogielo zdziwiony poczwarki jedwabników jako przysmak przygody masz tam że klękajcie narody i chyba pocieszające jest to ,że taka wycieczka nie trafi się każdemu ,i jest to chyba jedyne w swoim rodzaju ,co tam ,wytrzymać musisz jakoś ,zostają warzywka ,ew ,ale co zobaczysz,to Twoje -nikt nie odbierze-powodzenia i czekamy na dalszą relację ,bo jak dla mnie -rewelka normalnie taniec jupi
O matuchno kochana. Isztarku normalnie wielkie ukłony przed Tobą, że jak narazie dzielnie to znosisz bo ja pewnie bym wymiękła po pierwszym chińskim jedzonku.
Isztar z jednej strony ci zazdroszcze bo chiny to jednak inna kultura i chcialabym ja z tej drugiej strony poznac.............ale to jedzenie to rzeczywiscie przeraza probowalam juz roznych rzeczy przyznaje sie bez bicia,ale to co ty tym dostajesz
Mam nadzieje ze nie dadza ci stuletnich jajek-to ich smakolyk,ale ja na sam zapach zareagowalam
Mam nadzieje ze twoj zoladek wytrzyma to wszystko,zwlaszcza te z oczkami oczy2
Trzymaj sie,mam nadzije ze dalszy pobyt bedzie juz mniej kulinarnie urozmaicony
Wiek: 35 Dołączyła: 07 Sie 2008 Posty: 331 Skąd: Londyn
Wysłany: Pon 03 Lis, 2008 20:13
Moje Kochane Wróciałm Cała, żywa i bez rozstroju żołądkowego
Wycieczka pierwsza klasa - kraj cudny, skrajny, od biedy na wsiach po przepych, szpan i bogactwo w miastach. Wczoraj w samolocie pierwszy raz od ponad tygodnia jadłam chleb i powiem wam to dopiero było przeżycie
A oto kilka przysmaków na które się skusiłam podczas kolejnych dni w Chinach:
- krewetki
- langusty
- ślimaki
- ośmiornica
- małże (tak z 10 różnych rodzajów)
- warzywa o różnym niewiadomym pochodzeniu
- i najgorsze - flaki drobiowe (nie w znaczeniu nam znanym) - krojone drobiowe żołądki wymieszane z resztą oczyszczonego układu pokarmowego - jednym słowem wyglądało to jak spagetti z kawałkami mięsa
Było mineło - mimo wszystko życzę każdemu aby przeżył coś takiego przynajmniej raz w życiu
Mam również kilka rad, dla tych którzy wybierają się do Chin w najbliższym czasie:
saszetki z kawą rozpuszczalną (niestety u nich dostępne są tylko 3 w 1 - z mlekiem i cukrem i to tylko w miastach)
własne sztućce alo gotowość do zdobywania nowych umiejętności manualnych jeżeli zaproponują wam białe wino do obiadu upewnijcie się czy myślicie o tym samym trunku - dla nich białym winem jest wszystko co ma biały kolor i jast alkocholowe - wódka też - niestety ja się naciełam na to i następnego dnia miałam potwornego kaca (po białym winie??? )
cudowny kraj do odchudzania, wymarzony - jjesz 3 razy dziennie w restauracji do syta, a ta ilość warzyw oraz brak węglowodanów sprawia, że i tak chudniesz - mimo spożywanego alkoholu (niestety spożywanego regularnie ) - dzisiaj rano na wadze 71kg
Niestety dzisiaj walczę ze zmianą stref czasowych wspomagając się litrami kawy. Uciekam wrzucić kilka fotek, w tym z miejscowymi przysmakami
Fajnie jest wrócić do was
Isztarku cieszę się, że jesteś już w Londynku i nie będziesz narażona na takie niespodziewajki jak w Chinach. Z tych "przysmaków" jak to nazywasz jadłam tylko krewetki przyrządzane niestety przez kiepską kucharkę i efekt był nieciekawy . Reszty bym chyba nie spróbowała.
No i fajnie, że masz kilogramek mniej niż przed wyjazdem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum