Moi złoci, znlazłem teraz chwile , więc piszę . Jeśli chodzi o dietę , powiem że znów startuje od dziś. Bez bicia przyznam sie że w ten weekend było u nas w domu cicho i spokojnie. Przyszykowaliśmy miseczkę ryby po grecku , tak że dziś .... ślinka leci. Poza tym mieliśmy wyjątkowo relaksowy czas , czyli odpoczynek.
Dziś jednak nie dosyć że praca, to jeszcze jakies podrażnienie spojówek, pewnie przesuszone albo coś... Śmigam więc zobaczyć co u was... aaaaa suwaczek póki co nie ruszam, jest aktualny prawie
Hej dziewczynki , tudzież chłopczęta
Krótko, bo czasu brak. Dieta - hmmm trwa , ale w wyniku słabej woli bez efektów. Oczywiście że będzie lepiej , w to nie wątpię , tyle ze osobiste słaboiści mam ostatnio
Poza tym byliśmy w kinie na Listy do M - polecam , film fajny i ... na czasie. Pomyśleć że można r4obić komedię romantyczną bez chamstwa... Mnie nieodrodnie porównuje się takie filmy do mojego ulubionego To właśnie miłość, całkiem nieźle wypada .
hmmm chyba sie przyda, powiem szczerze, nie wlazłem na wagę - żal mi biedaczki że tak się przesila
Tak na serio , mizernie - nie trzymam diety wcale, znowu sie musze motywować , a na zimę , jakoś trudniej mi gubić....
Z milszych wiadomości , przekazuje pozdrowienia i uściski od Iwonki69 dla wszystkich
Ostatnio też mam w pracy same wiry i nie moge jakoś do forum regularnie zaglądać, ale tęsknię za wami jak fix
Kochani, jeśli chodzi o mnie, mogę tylko ubolewać nad tym że nie ma mnie na forum, Ostatnimi czasy bardzo pochrzaniło mi się z czasem... nawet w domu nie zaglądam do komputera na dłużej niż kilka minut. W pracy , dość szczególny okres i to jak sądzę potrwa 2-3 miesiące. Nawet na śniadanie nie mam czasu ( co niby dobrze powinno robić ) Mam taki nawał że nawet z Anją nie pogadałem jak trzeba ( sorry Anka)
Dlatego jak sądzę w najbliższym czasie - nie pojawię się , co nie oznacza że nie myślę o was codziennie i że nie tesknię za wami jak dzieciak
Ze spraw forum powiem tylko że diety żadnej ogólnie nie stosuję, wprowadziłem tylko pewne innowacje, w pracy zjadam nie za wiele i to w małych porcjach ( niestety w nerwowej atmosferze) po powrocie podstawowym posiłkiem stał się obiad, ale też niezbyt wielka ilościowo sprawa, natomiast największą nowością jest kolacja, a właściwie jej substytut: zamiast normalnego żarełka- szklanka wywaru ze zmielonego siemienia lnianego. Niby to galaretka ale syci i nawet dość smakuje, można też wzbogacić sobie jakimiś płatkami albo serkiem, ale ja wolę z wody ... Popijam to wszystko szklanką zielonej herbatki... w sumie same plusy:
1. lekkostrawne
2. sycące
3. pomaga na nadkwasotę
4, reguluje trawienie i perystaltykę jelit
Proponuję wszystkim - doskonały oszukiwacz głodu, a spokojnie można stosować ze 3 razy dziennie 1-2 łyżeczki siemienia ( ja używam mielone) zalane w szklance gorącej wody i dość często przemieszane.
Poczytałem w necie że len pomaga na bardzo wiele schorzeń i można bezpiecznie stosować go na sporo przypadłości...
Kończąc macham łapką do wszystkich i jedyne co mogę obiecywać to próby złapania was bezpośrednio, a po wszystkim (całym zamieszaniu pracowym) wielki come back...
Pomogła: 3 razy Wiek: 34 Dołączyła: 03 Lis 2007 Posty: 5322 Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 20 Sty, 2012 11:50
Jazoo bardzo cię mocno ściskam i pozdrawiam jednocześnie . A brakiem czasu to chyba tak jakoś u wszystkich ostatnio ,
Zycze miłej i spokojnej pracy i ja tez mysle o was .
Wszystkim moim kochanym Walentynkom, wszystkiego naj... nie tylko dzisiaj ale i na cały czas. Przy czym ciepłe serca i uczucia niech was nie opuszczają, a wtedy to co stoi na przeszkodzie w życu - przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.
Tego Wam życzy zawsze pamiętający Walenty
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum