Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Sro 09 Mar, 2011 10:06 Mami bierze sie za siebie
Witajcie,
jak wiekszosc tutaj zgromadzonych, mam nadzieje, ze ten blog pomoze mi w kontrolowaniu siebie i pelnej mobilizacji. Mam rowniez nadzieje, ze i innym pomoze
Prawie cale zycie mam nadwage wieksza lub mniejsza i nie stosuje zadnych diet, bo brak mi mobilizacji. Tym razem chce zmienic swoje nawyki zywieniowe.
Planuje odstawic slodycze, smazone potrawy i jedzenie po godz 17:00.
Raczej nie lubie uprawiac sportow, wiec nie mam zamiaru sie zmuszac. Spaceruje dosyc sporo, czasami chodze na basen, a w sezonie jezdze na rowerze. Postaram sie zwiekszyc czestotliwosc tego ruchu.
Mam roczna coreczke, wiec za soba dlugi okres siedzenia w domu. Wlasnie przestalam karmic piersia, po czym mialam wilczy apetyt.
Do tego jestem bardzo szczesliwa ze swoim mezem, ktory jest bardzo atrakcyjny. Dla odmiany on codziennie cwiczy i kocha wszelkiego rodzaju sporty.
Do tej pory mialam wytlumaczenie na swoje przybieranie wagi - ciaza, karmienie, siedzenie w domu, brak zmiany otoczenia... CZAS WZIAC SIE ZA SIEBIE
Zaczelam od niedzieli 6 marca z waga 90 kg przy wzroscie 167 cm. Moje BMI wskazuje otylosc.
Pozdrawiam Wszystkich
P.S. Z gory przepraszam za brak polskich znakow, ale nie zawsze mam mozliwosc pisania na klawiaturze z polskimi znakami, zatem zeby nie wprowadzac zamieszania, nie bede ich uzywac.
Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Sro 09 Mar, 2011 10:48
Waga: 87,3 kg
Waga spada dosyc szybko, zatem to mi daje wieksza mobilizacje. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze zawsze sa takie poczatki, a pozniej trzeba sie wykazac cierpliwoscia
Na sniadanie jem grahamke przekrojona na trzy czesci, posmarowana malsem z salata, drobiowa wedlina i pomidorem, badz z serkiem naturalnym i rowniez pomidorem lub papryka czerwona. Do tego klade listek natki lub troche swiezego koperku i wyglada jak krolewskie sniadanie
Na drugie sniadanie jogurt naturalny z suszonymi morelami/sliwkami i pestkami slonecznika. To swietnie zaspokaja moja potrzebe na slodycze.
Kawa z mlekiem 1,5%
Na obiad pieczone piersi kurczaka/ryba + salatka grecka albo kasza jeczmienna z groszkiem konserwowym z dodatkiem masla.
Wierze, ze w momencie jak nie bede laczyc weglowodanow z bialkami, to szybszy bedzie proces trawienia Z drugiej strony nie zamierzam sie tego scisle trzymac, bo w przypadku wspolnego obiadu ze znajomymi bede jesc normalnie, tylko znacznie mniejsza porcje.
O 17:00 dowolny owoc.
W miedzyczasie pije tylko wode. Cale szczescie za sokami i napojami gazowanymi raczej nie przepadam, wiec z tym nie ma problemu. Do herbaty tez mnie jakos nie ciagnie.
Udalo mi sie raz wyskoczyc na basen. Codziennie spaceruje szybszym krokiem, przez ok 2h.
Zaczelam przegladac ubrania sprzed ciazy. Jest ich bardzo duzo, do tego sporo prawie nowych. Za bardzo mi na nich zalezy, zeby sie poddac Wczoraj kupilam sliczne buty, ktore pasuja do kilku zestawow moich ubran.
Mimo swojej wagi, nie czuje sie nieatrakcyjna. Mam figure jablka, zatem wszystko sie odklada w brzuchu i boczkach. Nogi i rece dosyc szczuple. Ale idzie wiosna, wiec trzeba odkryc troche ciala, a nie sie zaslaniac
Aaa, zapomnialam dodac, ze maz wyjechal i zobaczymy sie za 3 tygodnie. Z jednej strony mi smutno bez niego, z drugiej mam nadzieje, ze po powrocie zauwazy roznice. Nie ma nic lepszego jak maz zachwycajacy sie swoja zona
Pozdrawiam i wszystkim zycze takiej motywacji jaka ja mam w obecnej chwili
Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Sro 09 Mar, 2011 19:41
Sabina, od razu mi lepiej jak patrze na Twoj suwak Serdecznie gratuluje, bo jestes prawie u celu. Dzisiaj przysiadlam i ciurkiem przeczytalam 10 stron Twojego blogu, zeby sprawdzic jak szly Twoje poczatki. Teraz mi razniej
Doczytalam, ze jezdzilas na rowerku stacjonarnym. Chyba tez sie przeprosze ze swoim, bo stoi w kacie jak za kare Zobaczymy jak z tym pojdzie, bo akurat to niesamowicie mnie nudzi i odliczam kazda minute.
Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Czw 10 Mar, 2011 16:28
Dzieki, dzieki Ja rowniez mam taka nadzieje, bo zeby osiagnac moj cel, trzeba poswiecic na to duuuzo czasu
Jak narazie sie trzymam bez zadnych kryzysow. Kompletnie mi nie przeszkadza, ze ostatni posilek jem o 17:00. Ale to zapewne kwestia przyzwyczajenia, bo kiedys zylam z taka zasada i wazylam 20 kg mniej.
Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Sro 16 Mar, 2011 06:29
waga: 86,8 kg
Wczoraj zgrzeszylam, bo zjadlam pol litra lodow tiramisu. Od dzisiaj postanawiam nie odmawiac sobie lodow pod warunkiem, ze beda bez dodatkow typu czekolada, polewy czy ciasteczka.
Jakies dwa dni temu zjadlam batonika. Teraz wiem, zeby nie wychodzic na glodniaka z domu, bo zlapie cokolwiek w sklepie.
No i wreszcie dobra wiadomosc, bo dzisiaj bedzie szosty dzien a6w. Nie jest latwo, ale jakos idzie do przodu
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15365 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Nie 20 Mar, 2011 16:31
mami, witaj na formku-ja tak trochę opóźniona się witam ale to wina mojego małego synka-na kogoś muszę zwalić
Ja raz zrobiłam całą serię 6w i kurcze wiesz tak mi o tym przypomniałaś i chyba na nowo się za nią wezmę
Wiek: 29 Dołączyła: 05 Mar 2011 Posty: 8 Skąd: warszawa
Wysłany: Nie 20 Mar, 2011 21:15
Anja, witaj :) doskonale Cie rozumiem, bo samej ciezko mi znalezc czas na cokolwiek. zbieram sie i zbieram, zeby wreszcie poczytac forum :) a jak juz znajde chwile to sama cos tutaj pisze.
co do a6w, to przyznaje bez bicia, ze ostatnio cwicze co drugi dzien. pocieszam sie, ze w ogole cos robie ;)
poza tym popuscilam sobie w ten weekend i zjadlam kawalek szarlotki, kajzerke i podjadalam miedzy posilkami. waga oczywiscie nie spadla, ale tez i nie skoczyla w gore. jedyne czego sie twardo trzymam, to nie jem po godz 17:00.
Witaj no własnie weekendy zmora odchudzających bo zaburzają cały rytm.
Tak sobie myslę 17 to trochę nie za wcześnie no ostatni posiłek tym bardziej ,że lato za pasem długie siedzenie na dworze możesz potem być głodna.No i to jabłko to chyba lepiej żeby wpadło gdzieś w ciągu dnia a nie na kolację.Nie wiem takie moje odczucie ale może się mylę.
Powodzenia życzę a maz wieże się odchudzasz?Czy to ma być niespodzianka jak wróci?
Pomógł: 1 raz Wiek: 32 Dołączył: 20 Mar 2011 Posty: 113 Skąd: Telford UK
Wysłany: Wto 22 Mar, 2011 21:18
Hej mami, za lody, batoniki i podjadanie to masz u mnie przechlapane
Lody 0,5 l to około 800 kalorii. Heloł liczysz kalorie? + baton + podjadanie
Co Cię motywuje do zrzucania kilogramów, bo w drugim wpisie piszesz:
mami napisał/a:
Pozdrawiam i wszystkim zycze takiej motywacji jaka ja mam w obecnej chwili
Mąż wróci niedługo
Ale za A6W podziw
Wodę mineralną polecam przed posiłkiem około 1 szklana, i między posiłkami.
Jabłka są dobre na podjadanie jesli lubisz jabłka. Najlepiej soczyste
U mnie przynajmniej powoduja szybkie wypełnienie żołądka albo tylko mi sie tak wydaje bo wystarczy ze zjem 2 sztuki i kolacji już nie muszę konsumować
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum