Trafiłam na Wasze forum 2 tygodnie temu i od tej pory byłam stałą czytelniczką. Jestem naprawdę mile zaskoczona Waszym ciepłem, autentycznym wsparciem, kulturą.. :)
Teraz przyszedł czas, żeby założyć swój wątek. Kilka słów o mnie:
Mam 25 lat, 174 cm wzrostu, ważę 76,3 kg i cały czas tyję. mam problemy hormonalne (podejrzenie PCOS), miesiąc temu rzuciłam palenie po 9 latach palenia paczki papierochów dziennie. Zatrzymała się moja przemiana materii. Nie mieszczę się w żadne spodnie sprzed miesiąca :( i jest coraz gorzej. Jeśli czegoś z tym nie zrobię, to boję się, że z nerwów znowu zacznę palić. Zresztą potrzebny mi sukces - straciłam pracę i nie mogę znaleźć nowej. To dołujące, ale z drugiej strony postanowiłam, że mogę ten czas siedzenia w domu wykorzystać na coś ważnego: najpierw na rzucenie palenia, a teraz na schudnięcie.
Postanowiłam stosować dietę 1000 kcal oraz się dużo ruszać (basen, 6 Weidera, wszystko co się da). Zaczęłam od oczyszczenia organizmu, czyli "dnia jabłkowego". Postaram sobie przypomnieć zasady odchudzania - w liceum schudłam na tej diecie 18 kg. Dosyć długo utrzymywałam wagę, ale dwa lata temu przyszły kłopoty ze zdrowiem, załamanie, no i jestem w punkcie wyjścia.
To, co chcę osiągnąć, podzieliłam na 3 cele:
1. Zobaczyć na początku 6 na wadze
2. Osiągnąć wagę 65 kg
3. Osiągnąć wagę 62 kg
Czyli chciałabym schudnąć ponad 14 kg
Mam nadzieję, że mogęliczyć na Wasze wspaniałe wsparcie :)
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 92 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 24 Lis, 2008 22:02
Dziękuję za miłe przywitanie :)
Niestety zaczynam od małej porażki :( Dziś miał być dzień oczyszczający, jabłkowy... no i szło dobrze, przez cały dzień zjadłam 5 jabłek i nic więcej. Ale o 19 jak wróciłam z mężem zziębnięta ze spaceru, to nie mogłam już patrzeć na te jabłka i z wielkim smakiem wypiłam szklankę gorącej zupy pomidorowej ;-/ Może kalorii to miało niewiele, ale założeniem było jedzenie samych jabłek, więc chyba po efekcie, ech... Nie poddaję się w każdym razie mimo ssania w żołądku.
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 92 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 25 Lis, 2008 09:31
Uff... jakoś przeżyłam wczorajszy dzień. Dzisiaj czuję się o wiele lżejsza. Gdy kiedyś się odchudzałam, stosowałam dzień jabłkowy na początku diety lub po wielkim żarciu, np. świętach, to zawsze był strzał w dziesiątkę.
Powiem Wam, że teoretycznie coś tam wiem na temat odchudzania, kiedyś tyle schudłam... Ale miałam wtedy 18 lat, jak ktoś jest bardzo młody to wydaje się, że od wyglądu zewnętrznego zależy jego życie. Pod koniec tamtej diety, kiedy kilogramy przestały spadać (nie bardzo miały już z czego, miałam same mięśnie), to zaczęłam jeść 800, 600, 400 kalorii, a nawet wywoływać wymioty. Ćwiczyłam przy tym do omdlenia po 4-5 godz. dziennie na siłowni, chociaż tego nie cierpiałam... zaczęło robić się niebezpiecznie. Jak czytam swój pamiętnik z tamtego okresu, to stwierdzam,że byłam bardzo nieszczęśliwa, czułam się nieakceptowana zarówno przez rówieśników, jak i w domu.
W czym pomogło schudnięcie? Stałam się nagle w szkole osobą popularną, podziwianą. Faceci zaczęli się za mną oglądać, koleżanki zapraszać na imprezy, rodzice brali mnie na wszystkie rodzinne zjazdy, chwalili się znajomym. Jakby moja wartość zależała tylko od wyglądu. Tym bardziej że w środku zostałam bardzo zakompleksiona, dla siebie ciągle byłam gruba. Nie brakowało też zawistnych koleżanek.
Chcę więc być mądrzejsza o te doświadczenia i odchudzać się i czerpać z odchudzania sukcesy jak dorosła kobieta. Wiem, że mąż mnie akceptuje i kocha taką, jaką jestem i na pewno nie chciałby, abym dla kilogramów ryzykowała swoje zdrowie. Chcę schudnąć przede wszystkim dla siebie, bo pamiętam tamto cudowne uczucie, gdy uświadomiłam sobie, że mam figurę modelki. Ale chcę schudnąć mądrzej. Chociaż tak, boję się, że znowu dieta przysłoni mi świat, że przez rzucenie palenia i problemy hormonalne mimo wysiłków nic nie schudnę... i wtedy bardzo się zawiodę na sobie, mimo wszystko.
Nie szkodzi, jeśli tego nie przeczytałyście, wybrałam formę bloga, bo często mnie nachodzi na takie przemyślenia i mam potrzebę przeniesienia tego na pismo.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Wto 25 Lis, 2008 09:43
AniaP, czytamy czytamy
Dobrze że to napisałaś bo tu pełno młodziutkich dziewczątek odchudzajacych sie w dziwny sposób.
Twój przykład ku przestrodze ,tylko że były plusy powodzenie w szkole wśród kolegów,rodzina chwaląca sie itp. to nie wiem czy to bedzie przestroga
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 92 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 25 Lis, 2008 09:49
Czy to były plusy? Że tak nikt nie zwracał na mnie uwagi, rówieśnicy ignorowali, rodzina wstydziła jak miałam kilka kg więcej? Nie byłam bardzo gruba. Nagle gdy schudłam, wszystko się zmieniło, choć mój charakter nie. To dla mnie właśnie straszne, bo dopiero wtedy odczułam, jak ludzie są nieszczerzy. Odchudzajmy się, ale tylko dla siebie, nie warto niszczyć swojego zdrowia dla podziwu ludzi, którzy nas nie akceptują takimi, jakie jesteśmy.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Wto 25 Lis, 2008 10:02
Nie zrozumiałysmy sie Później były plusy tzn. niektóre dziewczatka mogą uważać że to były plusy i mają nadzieję że jak zmieni sie wygląd to i umysł i ogólnie wszystko bedzie cacy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum