Wysłany: Pon 28 Lip, 2008 14:16 -= tibby też się odchudza! =-
Witam serdecznie wszystkich użytkowników forum.
Mam na imię Marta, mam 21 lat, 171cm wzrostu i zbędne kilogramy w sobie.
79 kg!!!!!
Tyle widzę na wadze.
Nie jestem otyłą osobą. To mogę wam powiedzieć już teraz. Wyglądam "normalnie" jak mówią ludzie. Tak się jednak nie czuję. Mam słabość do słodyczy i wszystkich złych posiłków.
Chcę zacząć dietkować i zrzucać zbędne kilogramy tak szybko jak tylko będzie to możliwe. Mam nadzieję, że mnie ze swoim problemem nie zostawicie. Sporo was tu i wszyscy mamy ten sam problem - chcemy mieć siebie mniej. Wiem, że uda nam się to, ale musimy tego chcieć. Ja chcę, a Wy?
Pomagajmy sobie w tych ciężkich chwilach, a będzie super.
Liczę na Was, nie zawiedźcie mnie!
pozdrawiam
~tibby
Ostatnio zmieniony przez tibby Pon 28 Lip, 2008 20:56, w całości zmieniany 1 raz
Wieczorkiem podzielę się swoim dzisiejszym jadłospisem i może ocenicie jak mi idzie. Póki co nie zjadłam nic słodkiego. Swoją zachciankę na jedzenie zastąpiłam jabłkiem i 1/2kg winogron.
Agnieszka71 witam w moim wątku na forum i dziękuję za miłe słowa. Z pewnością pomogą każde.
becia rzeczywiście zapomniałam napisać wzrostu. Mam 171cm.
A oto mój dzisiejszy jadłospis:
ŚNIADANIE:
dwie bułki (pełnoziarniste z mieszanką zbóż na górnej połówce pieczywka) z serkiem białym i odrobiną ketchupu - tak, wiem, muszę się ograniczyć do jednej. Ale nie mogłam się powstrzymać. Były takie świeże Pirwsza rzecz na liście do poprawy.
herbatka (zwykła) + łyżeczka cukru
LUNCH:
1/2kg winogron
OBIAD:
właściwie to nic nie jadłam na obiad. Było tak gorąco, że nie chciało mi się nic przygotować.
KOLACJA:
miseczka płatków kukurydzianych i mały jogurcik Jogobella-Malina.
PRZEKĄSKI:
winogronka między obiadem a kolacją - w mniejszej ilości - tylko kilka główek tych zielonych pyszności
Niestety nie ćwiczyłam nic. Nie potrafię zmusić.
Ale aby sobie jakoś dodać otuchy pojechałam z rana na zakupy i się trochę obłowiłam w nowe ciuszki. Mam nadzieję, że jak zacznę tracić kg to nie będą na mnie wisieć jak szmatki, bo szkoda by było :-?
Co sądzicie o moim jedzonku? Coś źle dobrałam? Powiedzcie, bo nie chcę popełniać błędów już więcej.
Ogólnie dzień pierwszy zaczął się dobrze.
Moja mama kupiła chipsy tak przeze mnie ukochane, a ja powiedziałam NIE i nie zjadłam nic. Mogę koło nich przejść obojętnie. To powód do dumy, prawda?
Tymczasem oddaję się lenistwu i idę spać. Do usłyszenia jutro. Mam nadzieję, że dzień będzie równie udany jak dzisiejszy pod względem opamiętania się z jedzeniem.
Jutro moje imieniny (marty), więc mogę zjeść trochę lodów? Tylko jutro. I nie wiele. Algida śmietankowa ma tylko 84kcal. To mogę sobie wybaczyć jakoś. Moje święto - ja ustalam reguły na dzień.
Buziaki
shashua, dziękuję bardzo za życzenia. milutko mi się zrobiło.
dietkowanie idzie super. nie wiedziałam, że tyle wytrzymam. od wczoraj ZERO słodkiego!
jadłospis dzisiejszego dnia oczywiście znów opiszę wieczorem.
zapomniałam dodać we wczorajszym poście, że wypiłam 1,5l wody czystej niegazowanej. stwierdziłam, że kocham wodę
pozdrawiam i wszystkim MARTOM duzo szcześcia w życiu i szybkiego spadku wagi
Serdecznie dziękuję wszystkim za życzenia Miło mi się zrobiło po ich przeczytaniu.
Oto mój jadłospis na dzień dzisiejszy:
ŚNIADANIE:
znów dwie bułki pełnoziarniste z serkiem poznańskim i ketchupem herbata słodzona łyżeczką cukru
LUNCH:
mały jogurt Jogobella-Wiśnia zmieszany z odrobiną płatków kukurydzianych
trzy kromeczki chlebka a'la Wasa graham z chudą wędliną
OBIAD:
jedna sucha deseczka chlebka graham
woda
KOLACJA:
miseczka płatków kukurydzianych z mleczkiem 1,5%
dwie deseczki grahama z wędliną i żółtym serem.
NAPOJE W CIĄGU DNIA:
1,5L wody mineralnej niegazowanej
jedna szklanka Ice Tea (tej w kartoniku z Biedronki)
IMIENINOWA ROZPUSTA:
mrożona mocha z bitą śmietaną (niestety) - ale nie wypiłam do końca, więc kilka kalorii sobie pominęłam mała porcja lodów kręconych amerykańskich o smaku czekoladowo-śmietankowym
SPORT DNIA:
spacerek pół godzinny z moim pieskiem i przechadzka po sklepach z mamą i narzeczonym
Pozwoliłam sobie na taką rozpustę, bo dziś moje święto, więc jakoś je uczciłam. Jutro jednak znów do pracy. Nie chcę żeby się moje postanowienie zaprzepaściło. O nie!
Jak wasze dietki? Idą do przodu? Kilogramy ubywają?
Wysłaliście Lotka? Ja tak i trzymam kciuki, żeby coś z tego wyszło. Nie chcę wiele, ale choć te skromne 5 mln by mi się przydało. Planujemy z moim narzeczonym wybudować dom, a do tego te pieniążki by się świetnie nadawały
Powodzenia na losowaniu!
Dziś idzie mi dobrze, choć nie powiem, że miałam momenty zawahania. Nie dałam się.
Byłam dziś na pierwszym wykładzie z prawka jazdy, bom się zapisała :) Nie było, źle. Omawianie znaków drogowych itp. rzeczy. Oczywiście miałam ze sobą wodę, bo bez niej się nigdzie nie ruszam!
Dojechały też moje tabletki wspomagające odchudzanie, które już raz mi pomogły i mam nadzieję, teraz znów tak będzie. Zastanawiacie się pewnie dlaczego skoro poogły znów się odchudzam, bo zaniedbałam się. Myślałam, że już nie utyje i będę miała wszystko pod kontrolą - nawet słodycze. Niestety tak nie było. Dałam się popuścić zachciankom. Teraz wiem, że tak nie będzie. Postaram się kontrolować.
Nie wróciłam do poprzedniej wagi (miałam ponad 80kg), ale przez słodycze jestem już blisko :(
Postaram się lepiej tym razem.
Oto mój jadłospis dzienny:
ŚNIADANIE:
pół opakowania serka waniliowego homogenizowanego
miseczka płatków kukurydzianych z mlekiem 1,5%
LUNCH:
mały hogurs Jogobella-Wiśnia zmieszany z płatkami kukurydzianymi
dwie deseczki z chudą szynką i wędliną oraz jedna deseczka z białym homogenizowanym poznańskim serkiem z ketchupem
OBIAD:
jabłko i duuużo wody
KOLACJA:
misecza płatków kukurydzianych
trzy deseczki z szynką i ketchupem
NAPOJE:
półtora litra wody czystej niegazowanej
kilka szklanek ice tea
SPORT:
mam taki elektryczny pobudzacz mięśni, więc tego pół godzinki na brzuszek i na każdą z nóg.
Poza tym dzień udany, choć gorący. A jak wy sobie radzicie z upałem? Ciężko? Ja najchętniej bym siedziała we wannie lub basenie. Niestety nie mam basenu.
Powodzenia w dietkowaniu. Jutro się zważę u mojego narzeczonego, do którego się wybieram (bo sama w domu nie mam wagi) i się przekonam czy mi wyszło coś z tych trzech dni.
Mam pytanie do tych, którzy mają te fajne liczniki w opisie. Skąd je bierzecie? Ja na tej stronie podanej nie ogę ich znaleźć :( POMOŻCIE
buziaki i do jutra dziękuję za pamięć i to, że odwiedzacie mnie od czasu do czasu.
Anusiak, widzę więc, że nie jestem sama ze swoim problemem. Jak mam wsiąść do autobusu czy tramwaju to już czuję, że jestem chora Zdecydowanie wolę zimę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum