No to nie jest źle, ale zamiast jajecznicy mógłbyć kilogram jabłek (!) ;) Ja zjadłam jogurt naturalny z muesli i grapefruita. Też powinnam się uczyć :/ Na poniedz. ogrom z łaciny, wiersze na literat. staropolską, artykuł na poetykę... Ajajaj... Aż nie chcę o tym myśleć... ;) Nie mam co robić (poza nauką) i się nudzę. Odkurzyłam, w kuchni czysto, Tv pooglądałam, nuda. Ugotowałabym coś, ale nie wiem co. A i dla kogo ;) Lepiej nie. Chyba pójdę do wanny i poczytam, albo.. albo nie wiem co.. Doobra, wracam do nudy.
Hej u mnie ten cały tydzień to porażka w odchudzaniu, w ogóle nie ćwiczyłam! W weekend mnie nie będzie w domu więc najwcześniej w niedzielę coś napiszę. Od przyszłego tyg. zaczynam na serio
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Pią 09 Mar, 2007 19:46
Do Anka 20 – piszesz, że zamieniłabyś u mnie chleb na chrupki ja właśnie jem taki tyle że napisałam pieczywo chrupkie a u mnie to to samo.
Dzisiaj mój jadłospis wygląda podobnie , tyle, że skusiłam się na trzy łyżki sałatki z makaronem, tuńczykiem , groszkiem i niestety majonezem, którą uwielbiam i trudno mi było się oprzeć gdy zrobiłam ją dla moich chłopców tzn. dla męża i synka. Nawet nie wiem ile taka sałatka może mieć kcal.? Ciągle męczy mnie ten makaron jak obliczać jego kalorycznośc ale niestety nikt mi nie odpowiada a ja uwielbiam makaton i trudno mi całkowicie z niego zrezygnować. Wiem , że ma dużo węglowodanów ale chyba raz w tygodniu mogę sobie pozwolić troszkę go zjeść czy raczej nie? Co o tym sądzicie jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Siemka .
Mój 2 dzien diety. Wczoraj zjadłam to co pisałam, troche rosołu bo nie byłam głodna, i na kolacje jabłko. Dzisiaj zjadłam normalne sniadanie, bo moim zdaniem nie ma co sie katować, tzn. nie jesc chleba, ziemniaków, makaronu, cukru. Mysle ze wszystko mozna jesc ale ograniczając "puste kalorie" do minimum. Wczoraj nie zjadłam zadnych słodyczy, i to jest mój 1 sukces! Zawsze po obiedzie musiał byc jakis deser, a teraz nic. Jak narazie jestem z siebie dumna. . Do tego troche ciwcze, tzn. 30 minut dziennie, i tancze jak nie ma nikgo w domu .
Od przyszłego tygodnia, zaczynam ostrą dietę, tzn duzo cwiczeń.
2 razy w tygodniu fitnes
1 w tygodniu tance
2 razy w tygodniu basen
4 razy w tygodniu wf ( w szkole)
codziennie cwiczenia + taniec w domu
Jesli pojde na te wszystkie zajecia bede z siebie dumna... . To bedzie 2 sukces...ale nie ma co sie cieszyc, trzeba sie wziazć do roboty!
Ania 20----> A co u ciebie? Jak ci idzie odchudzanie?
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Sob 10 Mar, 2007 21:00
Do admin – serdeczne dzięki , już wiem ile mój makaronik ma kcal. :-D
Dziewczyny niewiem jak Wy , ale ja przy tej ponurej sobocie cały czas myślę o jedzeniu , a właściwie o słodkim , na razie się trzymam ale czy dotrzymam?
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Pon 12 Mar, 2007 21:24
Na szczęście sobota i niedziela minęła i dałam rade bez słodyczy :-D , chociaż miałam już taki moment , że chwyciłam ciastko do ręki ale popatrzyłam , pomyślałam , że na jednym się nie skończy więc stwierdziłam , że to niema sensu bo przecież wytrzymałam trzy tygodnie bez łakoci i szkoda było by to popsuć . Najgorsze jest to , że waga zatrzymała się i nie chce ani drgnąć ! Nadal stosuję 1000kcal./czasami nawet mniej /
19.02-73kg.
12.03-69kg.
Anka 20 Gość
Wysłany: Wto 13 Mar, 2007 10:28
Wracam po nieobecności. Dla mnie weekend był żenujący. Wczorajszy dzień też:
piątek (luz): 828 kcal
sobota (no ok ;) 1006 kcal
niedziela (tragedia) 2200 kcal
poniedziałek (lipa..) 1669kcal
Nie było podwójnie źle, bo pamiętam, że jednego dnia zrobiłam 250 brzuszków, raz 15min rowerek, trochę chodziłam, załatwiałam, ale to nie są wypociny spalacjące to co zjadłam, więc i tak lipa...
Dzisiaj zjdałam narazie tylko niecały kubek jogurtu, ale głupia wzięłam zwykły, a to już 180kcal.. Idę na uczelnię na 13:00 i mam zamiar do tej pory pić tylko herbatę. Może dzisiaj cały dzień sobie odpokutuję, bo nie mogę przestać myśleć o tym, jak z tak pięknego ciałka i tak dobrze zapowiadającej się diety, mogłam zrobić taki syf. Ale nie załamuję się tylko wracam do na zdrowe trybiki ;)
Pozdrawiam Kochane.
PS Mobilizuje mnie to zaglądanie tutaj. Może właśnie przez to, że nie pisałam nic, tak dużo zjadłam w weekend?
Do Anka 20 --->
Heh prawda ;-) .
A jesli chodzi ci o Beyonce, to mysle ze mogła tyle schudnąc, jesli była na takiej diecie przygotowywawczej do głódówki,a potem przez 5 dni na głodówce, to mysle ze mogła schudnąc te 9 kg.
Ja juz wypiłam butelke wody niegazowanej, i zaraz lece po nastempną bo mi sie jesc chce :mrgreen: . Mam nadzieje ze wytrzymam, ale to jest przetrudne :-? . Uczę sie słucham muzyki, siedze na necie, i mysle co by tu zjesc :mrgreen: . Ale pozostaje mi tylko woda :shock: juz mam jej dosyc, ale wiem ze jak nic nie jem to musze cos pic :cry: . Dobra koncze bo ide do lodowki po moje pyszne danie z wody.
Trzymajcie za mnie kciuki :cry:
Trzymajcie sie :mrgreen: Powodzenia... ;-)
[ Dodano: Pią 09 Mar, 2007 13:30 ]
Noi głodówka poszła w las...tak myslałam :cry: .
Zjadłam jajecznice z 2 jajek i pół pomidora małego.
Do tego 1,5 listra wody :mrgreen: .
Planuje dzisiaj jeszcze zjesc na obiad troche rosołu... :-) .
Jak mi sie uda zjesc tylko tyle, to mysle ze juz jutro i pojutrze bedzie spoko. Przeciez musze wygrac ten zakład :-| . 5kg w tydzien...juz to widze :-?
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
[ Dodano: Wto 13 Mar, 2007 12:31 ]
hej dziewczyny ja jestem obecnie na głodówce już 3 dzień j uważam,ze to jest dobra forma zrzucenia zbednych klogramów :mrgreen: taką głodówke planuje na 7 dni,i narazie jest nie żle ;-) kazdy 1 dzień głodówki daje nam utraty masy ciała az 450 g :-Dnajgorsz jest 1 dzień a pużniej idzie jak po maśle!!!!! :lol:
Anka 20 Gość
Wysłany: Wto 13 Mar, 2007 14:45
Ja nie umiałabym nie jeść, poza tym wydaje mi się to irracjonalne, ale każdy zna swój organizm, wie jak na co reaguje i podejmuje decyzje za siebie, więc po co ta dyskusja hihi.
Nie miałam zajęć. Zaraz idę coś wszamać. Wieczorem mam dentystę ;-( Boję się jak smok, bo będę miała wyrywany ząb, samo to już jest okropne, a jakby tego było mało, mój jest pęknięty cały wpół i jeszcze do tego mam dość zagięte korzenie - będzie masakrycznie.. 3majcie za mnie kciuki.
No nic, idę zrobić herbę i pewnie coś jeszcze.
PS Pogoda piękna :D :D :D
Pozdrawiam!
Anka 20 Gość
Wysłany: Wto 13 Mar, 2007 16:52
Witajcie,
do tej pory zjadłam 337 kcal - jest dobrze :) Właśnie piję barszczyk, a później mięta :)
Miłego słonecznego dnia,
Anka.
Hej :) Ja jak narazie zjadłam 1 jabłko, wypiłam kawę z mlekiem, świeżo wyciskany sok jabłkowy i 1 kubusia (156kcal). Najgorzej że trzeba tyle czekać by być chudą, a ja jestem strasznie niecierpliwa ;)
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Sro 14 Mar, 2007 21:11
Cześć dziewczyny
,
Ugotowałam dzisiaj pół opakowania mrożonki 7 składnikowej , oczywiście zjadłam bez dodatków , wg. Tego co pisze na opakowaniu to 100g. mrożonki ma 42kcal. Czyli moja porcja 200g. miała 82kcal., było tego dużo jak dla mnie i rzeczywiście się najadłam .
Czy to możliwe , że to tak mało kalori a tak mnie zasyciło? Może któraś z Was mi odpowie?
Mam do was jeszcze jedno pytanko , czy w czasie diety pozwalacie sobie na gorący kubek?
Ile może mieć po przyrządzeniu taka zupka kcal?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum