juz mi nie zotało duzo na liczniku
zaczynam sie sobie podobac wkońcu troche nogi nie takie z celulitem mam
na brzuchu jeszcze wałeczek, nie we wszystkie ciuchy jeszcze wejdę ale juz zaczyna być ok i widac mój tród i wyżeczenia dziś w nagrode po obiedzie zjadałam sobie dwa cherbatniki polane czekoladą
jutro się waże mam nadizeje że kolejny k g na minusie będzie
szczypta_cukru, no wiem i nadal mam motywacje do dalszej walki
za każdym razem jak sie odchudzałam do jak juz schudłam zaczynałam się obrzerać bo niby że juz mi wolno a teraz tyle juz wytrzymałąm mam nadzieje ze wage utrzymam na dłużej nie chce być juz oblesnym grubasem jakim byłam
a no powoli a do celu
tylko mam problemy z zaparciami nie chcę naduzywać cherbatek i tabletek bo staram sie o dzidzi ale sama nie wiem co robić już tylko po tym mi jakoś pomaga
troszke pofolgowałam czego efektewm jest waga w miejscu na szczeście nie do góry
ale biorę sie ostro za siebie od dziś mam nadzieje że wytrwam i pewno podniose poprzeczkę wyżej bo mimo ze tyle schudłam to dalej tu i uwdzie mi wisi wałek tłuszczu i nie we wszystkie ciuchy jeszcze wejdę
teraz lato i w stroju za atrakcyjnie nie wyglądam
jest cięzko bo męzowi się nie podoba odchudzanie moje ale dla swojej satysfakcji to zrobie
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15364 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Czw 26 Cze, 2008 11:21
betka, no jasne,że tak odchudzasz się sama dla siebie a zobaczysz jaki mężuś będzie zadowolony:) Jak waga nie poszła w górę to dobrze-nie masz się czym martwić:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum