Pomogła: 4 razy Wiek: 29 Dołączyła: 13 Mar 2007 Posty: 3992
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 17:50
Za-Duza-Aga napisał/a:
Nie wiem czy to przyzwyczajenie czy co ale przestałam mieć problemy z dietą - nie ma już tego, że mam ochotę na - nie ma aż tylu wyrzeczeń - moze dlatego, że widze efekty i się przyzwyczaiłam do nowego jedzenia.
To świetny moment, kiedy dieta przestaje sprawiać problemy Widze, że zaczęła sprawiać ci po prostu radość. Gratuluję
Powiedzenie, że dieta sprawia mi radość to chyba troszkę za dużo - raczej przestaje mi dokuczać, przeszkadzać to, że jestem na diecie - to zupełnie coś innego niż "radość" choć z drugiej strony wczoraj wieczorem zważyłam się "przed terminem" i wskazówka wagi jakby miała tendencje lewicowe Nie przesuwam suwaczka do 21 lutego - tak jak glosiły moje dumne założenia ważenia się raz na 10dni ale coś mnie na siłowni ciągnęło - wczoraj poszłam popływać - 15razy w te i nazad, potem ćwiczenia na nogi i 20razy w obie strony... potem tradycyjnie sauna i jakuzzi - czyli odrobina relaksu po pływaniu (czyli po relaksie)
Dziś tradycyjne jedzenie
Śniadanko
Moja zielenina (sałata cezar + kilka grzanek+przyprawy+pomidor) i do tego jajko na twardo pocięte w kostkę i 3krakersy
W międzyczasie:
Jogurt pomarańczowy - pół kubeczka
Lunch:
Ryż+smażone warzywa na łyżce oleju z oliwek
Kolacja
Moja zielenina+plaster wędliny z kurczaka
Gubi mnie nadal kawa i herbata - w pracy piję mleko nisko tłuszczowe, w domu staram się ale jak mi zrobią pić to z pełnym mlekiem a czasem nawet śmietany dodadzą do kawy - ale już zaczyna powoli pamiętać - 0,5%
By tradycji stało się zadość - trzeba zjeść coś tłustego - nie musi to być mam nadzieję pączek - ja by o tym nie myśleć przez resztę dnia załatwiłam sprawę śniadaniem
Śniadanie
Moja zielenina + jajko na twardo + 2 plastry szynki - wymieszać podzielić na dwa posiłki (mniejszy i większy) i do porannego dorzucić łyżeczkę majonezu i troszkę jogurtu - btw - muszę ten majonez (choc light) wywalić z lodówki - po raz pierwszy się skusiła od tak dawna tłumacząc sobie - przecież dziś można troszkę - tłusty czwartek - nie pamiętam jaki przesąd był przy "nie odchudzaj się w tłusty czwartek i ostatki bo..." - tak czy siak - troszku tłustego już było więc niech już nie kusi - a jak będzie to spojrzę w lustro i się ugryzę - też jestem tłuściutka
Mój ambitny plan jedzeniowy:
2śniadanie - bo dziś poranna porcję podzieliłam by mieć majonez bardziej skondensowany ;) - reszta śniadaniowego zestawu bez jogurtu i majonezu - z łyżeczką oliwki z oliwek
Lunch:
Zupa warzywna - wrzuciła kucharka do garnka - czyli co się nawinie
Obiado-kolacja
Pierś kurczaka ze szpinakiem - jesli dorwę mrożony - bo siekanie świeżego, który prawie w każdym sklepie mnie nie bawi a jak nie dorwę to z moją zieleniną
Do tego dużo pić - dziś już 2szkalnki i troszkę za mną i pójść na spacer - po szpinak - do sklepu oddalonego o jakieś 30-40minut od domu - w te i nazad - może do lekkim truchtem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum