Założyłam tu konto, ponieważ brakuje mi konsekwencji we wszelkich swoich planach i pomysłach, a właściwie w ich realizacji (tzw. słomiany zapał:P). Mam nadzieję, że w taki właśnie sposób sama pomogę sobie w dojściu do celu; mam nadzieję, że wszyscy razem będziemy się wspierać w trudnych chwilach walki z kilogramami.
Jestem zmotywowana, jest to moje marzenie osiągnąć wymarzoną wagę, jednakże z drugiej strony znam siebie i wiem, że nie jestem konsekwentna, często odpuszczam, dlatego proszę o wsparcie
Chcę schudnąć przede wszystkim dlatego, by poczuć się lepiej w swoim ciele (a dodatkową motywacją jest studniówka w styczniu- w końcu trzeba jakoś wówczas wyglądać;p).
Pod koniec sierpnia stosowałam dietę kopenhadzką (kopenhaską?), jednak nie stosowałam się ściśle do jej zaleceń, zmieniałam niektóre potrway na inne, co jak później zobaczyłam było wielkim błędem.
Mimo to udało mi się schudnąć 5 kg....i po krótkim czasie przytyć (kochany efekt jojo); jednak nie żałuję, bo czułam się lepiej, tak od środka...
Teraz chciałabym możliwie jak najwięcej schudnąć, jednak zdrowo i z głową (dietom cud mówię stanowcze nie).
Od jutra zaczynam 10-dniową dietę oczyszczającą.
Trzymajcie kciuki
co do ćwiczeń...na pewno będę się przede wszystkim starałą więcej ruszać; częściej chodzić (mimo zimna) na pieszo...i przynajmniej 30 min codziennie jeździć na rowerze stacjonarnym...w miarę możliwości czasowych postaram się przynajmniej kilka razy w miesiacu odwiedzić jakiś aerobik i/lub siłownię:)
oby się nie skończyło tylko na planach i słowach:)
ja również Cię witam i życzę wytrwałości! na wsparcie możesz liczyć bez wątpienia - to miejsce wręcz słynie ze wsparcia i kciuko-trzymactwa zbiorowego
powodzenia! pamiętaj, że najtrudniejszy pierwszy krok...a potem już leci (kilogramy, ciuchy i czas spędzany forumowo )
właśnie powoli mija pierwszy dzień mojego oczyszczania:D polega to na tym, że przez pierwsze dwa dni jem wyłącznie owoce, dni 3- 8 dochodzą warzywa, a 9 i 10 także nabiał
brzmi łatwo i nie było źle....będąc zajęta nawet nie myślałam o jedzeniu, ale kurcze trwało to dopóki nie wróciłam do domu...stwierdzam, że faktycznie stało się to, czyli niestety jedzenie mną zawładnęło; łapię samą siebie na myśleniu o jedzeniu, szczególnie jeśli chodzi o mięso, co mnie przeraziło
ale nie dałam się i dziś pozostałam na owocach, z dnia na dzień będzie lepiej, musi być:)
Ja troszkę póżno ale też witam i zazdroszczę Ci tej studniówki. Jeszcze niedawno miałam swoją no w sumie to 3 lata temu ale ten czs leci! I chętnie poszłabym jeszcze raz ,bo to imprezka nie do zapomnienia Trzymam kciuki oczywiście za ciebie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum