Mila trzymam kciuki i powodzenia :) widzę, że nieźle się zaparłaś gratuluję ćwiczeń;) ja nie schudłam do swojej 18 stki, mam nadzieję, że Tobie się uda
Pomogła: 7 razy Wiek: 19 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Pią 26 Lut, 2010 02:02
moniczka, dziękuje za wszystkie miłe słówka. Zaparłam się ze względu na cel który chcę osiągnąć by poczuć się lepiej może ładniejszym kto wie...
moniczka napisał/a:
jak tam dzisiaj?korzystasz z resztki wolnego? :)
Oj tak dziś umówiłam się z przyjaciółką na małe pogaduchy
A ogólnie dzień jak co dzień troszkę ćwiczeń troszkę słodkiego lenistwa Tylko nie potrzebnie włączyłam wieczorem płyte z brata studnióki bo zobaczyłam tam same szczuplutkie i ładnie dziewczyny i wiem że ja nigdy tak wyglądać nie bedę...
No ale nie bedę się rozkliwiać bo osztatnio za często to robie na forum i jeszcze dostane za to baty oraz ksywkę beksa
Obiad :
- duży talerz zupy pomidorowej z płatkami ryżowymi
Kolacja :
- pół kromki białego chlebka , troszke masełka, pasztetowa i ketchup
Kolacje jadłam u koleżanki były ciasta ale mamy postanowienie ze nie jemy przez okres Wielkiego Postu słodyczy (no chyba że mój tort ) no i zrobiła tak na szybkiego kanapeczki . Ale zjadłam tylko jedną połówke obiecuje
A z picia to była : inka z odrobiną mleka, ok. 1.5l wody z cytryną , 1 l zielonej herbaty , troszkę napoju jabłkowego i z połowę dużego Kubusia. Wiem te ostatnie pozycje jak i kolacja zasługują na
A z ćwiczonek to było tak :
8 minute buns
8 minute ABS
8 minute legs
do tego 140 minut na rowerku i spalone : 1600kal
Terraz lece spać bo musze jutro rano wstać bo lece do dentystki
Trzymajcie się cieplutko Jutro wieczorkiem zdam relacje z całego dnia . PAPA Dobrej Nocki Życzę
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 19 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Nie 28 Lut, 2010 21:12
Dziewczyny kochane jest coraz gorzej ...
W sobotę wazyłam 54,7kg a dzisiaj już 55,4kg... I co ja mam ze sobą zrobić...
Ja chyba już nigdy nie dam rady schudnąć. I uprzedzę wasze domysły : waga nie jest zepsuta, nie jestem przed @ i zważyłam się po porannej toalecie . Dlatego się załamałam... Jutro wracam do szkółki i muszę wkońcu coś ze sobą zrobić zostało mi jedynie 4 tygodnie na te 4 kg ... to jest nie do osiągnięcia przezemnie ... Do tego jeszcze dziś szalałąm z jedzenieam a szczególnie z płatkami kukurydzianymi. Jak myślicie taki płatki moga tuczyć????
To moja szybciutka rozpiska (szybciutka nie znaczy krótka i wzorowa... nistety...) :
2 Śniadanie :
-lepiłam pierożki z mamusią i niestety farsz sam lądował w mojej gębie.... (ser z ziemniakami taki na ruskie)
- plasterek wędliny
Obiad :
- 2 jabłka
- garść płatków kukurydzianych
Kolacja :
- garść płatków kukurydzianych, 2łyżki musztardy i ketchupu
Jestem załamana zamiast zmniejszyć jedzenie po takim ciosie wagowym to ja nic sobie z tego nie robiłam i żarłam jak głupia. Mysle by wogóle nie jeść kolacji ale ponąć słyszałam że to nie jest rozsądne, więc postanowiłam na kolacje jeść jedynie marchewkę. Ja naprawdę chcę ładnie wyglądać... Podjęłam się dzić A6W kiedyś już je ćwiczyłam lecz wysiadłam nie dałam rady teraz muszę bo nie mam już pomysłu co ze sobą zrobić...
Jutro wracam do szkoły i na samą myśl mam jednego dnia czyli jutro wyniki 2 kartkówek 1 sprawdzianu i 3 kartek czytania ze zrozumieniem z J.Polskiego a i jeszcze wypracowanie (wyniki) tez z J.Polskiego. Załamka... Wszystko mi źle poszło bo już się czuło klimat ferii gdy się to pisała... Do tego czeka mnie minimum 5 duzych sprawdzianów w przeciągu kilku dni. Miałam się uczuć na feriach ale tak mi się nie chiało a teraz żałuje bo nie będę wiedziała w co oczy wsadzić....
Ćwiczonek było mało :
8 minute legs
8 minute buns
8 minute ABS
A6W-pierwszy dzień
A oto moje wymiary z soboty :
waga : 54,7kg
talnia: 64
brzuch na pępku : 74
biodra: 89
pupa: 90
noga (łydka w najszerszym miejscu) : 33
noga nad kolanem tak z 10 cm : 39,5
udo w górnaj części praktycznie na samej górze : 52,5
ręka : 23
Nie dość że nie są rewelacyjne to jeszcze przytyłam w przeciągu 24godzin...
Życzę wszystkim miłego Niedzielnego wieczorku
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Ty chudzielcu!! przecież Ty prawie w ogóle nie masz tłuszczu!! popatrz na moje wymiary i się przeżegnaj xD ile masz wzrostu?? Mila, boję się o Ciebie.... może z dietą na wstrzymanie, a tylko ćwiczenia na poprawę wyglądu... nie chcę, aby Ci się coś stało
Nie przejmuj się tak strasznie, że coś Ci się raz więcej zjadło w weekendy można sobie na coś więcej pozwolić ważne aby roboczy tydzień był przestrzegany:) czasami trzeba :)
trzyma kciuki za szkołę u mnie teraz prawdziwy terror, a ja jestem wspaniałym dramatopisarzem xD wszystko dwa razy
pozdrawiam Słońce uszy do góry
Pomogła: 7 razy Wiek: 19 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Pon 01 Mar, 2010 22:49
moniczka napisał/a:
Ty chudzielcu!! przecież Ty prawie w ogóle nie masz tłuszczu!!
Moniś a to dobre Ja chudzielec z 0% udziałem tłuszczu
moniczka napisał/a:
nie chcę, aby Ci się coś stało
Dziękuje że się o mnie troszczysz i martwisz Ale zupełnie nie potrzebnie. Ja zdaje sobie sprawę że muszę troszkę zrzucić ale nie kosztem wszystkiego a poza tym nie ciągnie mnie do takich niezdrowych rzeczy jak np. fast foody czy białe pieczywo czy nawet kotlet schabowy nie robi na mnie wrażenia bo wiem że jest bardzo niezdrowy więc spokojnie mozna różne rzeczy położyć przedemną a ja je nie tknę i to wcale nie wygląda tak jak np. wszyscy objadaja się schabowym a ja z wielkim żalem zjadam kotleta sojowego a w myślam widze siebie jedzącą tego schaboszczaka i asż ślinka mi leci no ale cóż musze się zadowolić sojowiakiem. Wcale tak nie jest ja poprostu sama z siebie bez przymusu jak mam wybrać to zamiast tego jednego opanierowanego schabowego (którym powiedzmy sobie szczerze nic się człowiek nie naje jednym bez niczego) to wole sobie zjeść kilka sojowych z pyszną sałatka.
A ćwiczonka robie by po pierwsze ładnie wyglądac a po drugie poprawić swoją formę bo na wych-fiz bywa ciężko...
moniczka napisał/a:
Nie przejmuj się tak strasznie, że coś Ci się raz więcej zjadło
no tak tylko nie wolno sobie zbytnio folgować bo to do niczego nie prowadzi a raczej do braku efektów. A propo efektów dziś się zważyłam jak przyszłam ze szkoły i ważyłam 54,7kg.... a zaraz po przebudzeniu naczczo i po toalecie 55,5kg nie wiem dlaczego.... może przez to że na wych-fiz nawet dawałam z siebie wszystko ale żeby w przeciągu 8 godzinw tym 1,5 godz wych fiz zrzucić 0,8kg to jest dziwne. jutro tez się tak zważę i zobaczę.
moniczka napisał/a:
popatrz na moje wymiary i się przeżegnaj xD
juz nie przesadzaj nie jest tak źle kilka tygoni i zobaczymy Cię na wybiego dla modelek lub z koroną miss na głowie
moniczka napisał/a:
ile masz wzrostu??
171-172 cm zależy raz tak a raz tak.
A w szkole jakoś leci na nastempny tydzień mamm już 2 sprawdziany zapowiedziane i do przeczytania lekturę a jeszcze minimum spodziewam się 2 sprawdzianów ale to się jutro okarze...
Dzisiaejsza rozpiska :
Śniadanie :
- 1 kromka chleba razowego blaszkowego (taka pietka tak to się mówi u nas na pierwszą najmniejszą i naj chudszą kromeczkę )
- 5 kromki pieczywka chrupkiego , 1 plaster wędliny, ketchup
Kolacja :
-marchewka i 1 kromeczka pieczywka chrupkiego
Do tego wypiłam 1 dyuży sok marchwiowo- bananowy i napój niegazowany jabłkowy. Jak patrzę to duże te śniadanko i obiad no ale cóż postaram się na drugi raz. Ale nie było taki tuczące i to się chyba liczy ...prawda... Te moje picie wynika z tedo że zaraz po obiedzie pojechaliśmy z rodzicami na zakupki do miasta oddalonego o jakieś 34km więc nic innego nie miałam do picia. le już teraz sobie pije herbatke zieloną z rozpuszczaną w niej herbatką cytrynową.
A z ćwiczonek było :
8 minute legs
8 minute buns
8 minute ABS
A6W drugi dzień
Kupiłam sobie pieczywko chrupkie z firmy Sonko takie duże i tam była płytka z ćwiczeniami na pośladki ale już nie zdążyłam je zrobić bo zaraz mykam spać...
Dobrej nocki Wszystkim życzę papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 1 raz Wiek: 21 Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 980
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 09:15
Miluśś toż Ty szczupła jak modelka wręcz:O Z takimi wymiarami to naprawdę ja pojęcia nie mam z czego Ty chcesz chudnąc. Przy Twoim wzroscie to waga nawet 60kg nie byłaby zla^^ I może lepiej ważyć sie co tydzień a nie co dziennie, bo tak to można wpaść w paranoje i zalamke jak trzyma sie dietę a tu 1kg więcej wyskakuje;| Wiem bo sama tak mam z waga:PP
Trzymam kciuki. Pozdrawiam
Pomogła: 7 razy Wiek: 19 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 21:35
Nikola napisał/a:
Miluśś toż Ty szczupła jak modelka wręcz:O Z takimi wymiarami to naprawdę ja pojęcia nie mam z czego Ty chcesz chudnąc
oj mam mam z czego... jak napnę mięśnie np. nogi to tłuszczyk zwisa...
Nikola napisał/a:
I może lepiej ważyć sie co tydzień a nie co dziennie, bo tak to można wpaść w paranoje i zalamke jak trzyma sie dietę a tu 1kg więcej wyskakuje;| Wiem bo sama tak mam z waga:PP
No dzisiaj znów 55,5kg... ja już naprawdę nie wiem czemu tak dziwie jest... A może te soki marchwiowe mnie przytuczają.... Jak myślicie?
moniczka napisał/a:
Miluś dzięki za wiarę, ale wiesz jak to jest u siebie widzi się 10 razy mocniej jedną złą rzecz bardziej xD
no tak zgadzam się a sdzczególnie dotyczy to wyglądu...
W szkole było TRAGICZNIE!!!! Dostałąm tak złe oceny że wstyd się przyznać... Dietkowo też tak sobie...
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego z pasztetem drobiowym i pomidorkiem
Obiad :
- gorący kubek"pieczarkowa z grzankami" i 2 kromki pieczywka chrupiego, 3 garście płatków kukurydzianych
Kolacja :
-nic
Do tego wypiłam 2 szklanki soku marchwiowo-pomarańczowego (jedną rano jedną po obiedzie) panój cytrynowy i 2 l zielonej herbaty z cytrynową herbatką rozpuszczalną.
Ćwiczonka :
8 minute legs
8 minute buns
8 minute ABS
ponad 80 minut jazdy na rowerku i spalone zostało 900kal
trzeci dzień A6W
to tyle jak na dzisiaj. Życzę wszystkim spokojnej nocki i miłego jutrzejszego dnia papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 22:53
Milus żebys mi Ty przypadkiem nie popadała w jakaś skrajność Ja jak wiesz bylam juz u celu ale przestalam palic kurde wstydze sie ze to robilam ale nawet sobie nie wyobrazasz jak ciezko z tym g....m skonczyc i waga poszla w gore drastycznie nawet nie pisze ile ale Ty jestes lasencja i juz naprawde nie ma co dramatyzowac wkoncu zawsze jestem z Toba to wiem co mówie aaa i wiec ze nigdy nie zaczynaj palic bo to oznacza kompletny de....m i ciezko z niego się wygmatwać Ziostawia po sobie miedzy innymi duzo wagi
Pomogła: 7 razy Wiek: 19 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Sro 03 Mar, 2010 21:46
ina44, dzikuje że tak się o mne martwisz ale naprawdę nie ma takiej poytrzeby. ja nie chodzę głodna z burczącym brzychem i nie jem tylko jednego jabłka dziennie jak anorektyczki oraz nie wymiotuje tego co zjadłam, więc nie ma co się martwić wszystko jest ok. Nioe czuje się źle samopoczucie i zdrówko jak dawniej więc naprawdę nie ma się co martwić
ina44 napisał/a:
Ja jak wiesz bylam juz u celu ale przestalam palic kurde wstydze sie ze to robilam ale nawet sobie nie wyobrazasz jak ciezko z tym g....m skonczyc i waga poszla w gore drastycznie nawet nie pisze ile
Kurcze.... To i jeden z mojej długiej listy powodów by nie zaczynać palić. '
Ale ina44, pomyśl sobie tak "raz mio się udało to drugi raz też muszę osiągną swój cel tylko teraz już na bardzo bardzo długo i co najważniejsze nie będę zatrówać już sama siebie" Ja trzymam za Ciebie kciuki bo wiem że dasz radę
A u mnie dziś na wadze było 54,7kg czyli jutro wedle kolejki bedzie więcej A szkole jakoś leci Już nie mogę doczekać się Świąt Wielkanocnych.
No ale teraz wstawię szybciutko rozpiskę i lece spać
A więc :
Śniadanie :
- 5 kromke pieczywka chrupkiego z pasztecikiem i ketchupem
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego z pasztetem
Oniad :
- 4 kotlety sojowe z 4 kromkami pieczywka chrupkiego i duż ilościa ketchupu i musztardy
Kolacja :
- plasterek szynki z indyka (mama kupiła jakś nową więc musiałam spróbować)
Do teko szklanka soku marchwiowo-pomarańczowego. Z 2 l zielonej hebbaty z napojem herbacianym o smaku cytrynowym, 1l wody z herbatką cytrynową rozpuszczalną.
Z ćwiczonek już dzisiaj raczej nic nie będzie no chba że A6W bo nie chce tak na starcie się już poddać.
Spokojnej nocki zyczę oraz miłego jutrzejszego dnia. Dobranoc papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum